Maja Bohosiewicz doświadczyła tego na urlopie. Musiały minąć dwa tygodnie
Maja Bohosiewicz, otwiera się w nowym oknie należy do tych gwiazd internetu, które nie obawiają się powiedzieć nawet najbardziej gorzkiej prawdy. Tym razem influencerka zwierzyła się ludziom z problemów podczas... urlopu.
"Dwa tygodnie (!) tyle czasu mi zajęło żeby wylądować. Jak głupio by to nie brzmiało - wyjeżdżam na wakacje i nie jestem w stanie poluzować gumy w gaciach, natrętnie w głowie jestem w pracy, w poczuciu winy, że nie działam w firmie, że jest mnie za mało balansując w szarej strefie między 'przecież muszę odpocząć' a 'mając własny biznes nie ma urlopów'" - zaczęła gwiazda.
"Jak zwykle z zapakowanym starlinkiem w walizce, powerbankami, słuchawkami; laptopami, iPadami - mój stary który dzień głównie spędza przed komputerem z kilkoma relokacjami na siłownie - po prostu nie jest łatwo odpocząć" - kontynuowała, nie kryjąc irytuacji.
Maja Bohosiewicz o życiu w stresie i odhaczaniu atrakcji
W kolejnej części wpisu Maja dała do zrozumienia, że wiele rzeczy robiła mimowolnie, nawet jeśli gdzieś w głębi serca chciała skupić się na pięknym otoczeniu, słońcu, naturze, morzu i basenie.
"Wiem, że nie wypoczywam tylko odhaczam atrakcje. I nagle… po dwóch tygodniach budzę się któregoś dnia i czuje że jest dobrze, że przestaje robić wakacyjne bingo do zdobycia - wycieczka, nurkowanie, trekking, manty, małpy, surfing, zachód słońca, Nusa Penida…" - opowiadała dalej.
"Po prostu wstaje, nie spoglądam na zegarek i wiem że jest 7:00 rano, piję kawę, patrzę na listki które porusza wiatr, ze spokojem budzę dzieci, rozmawiamy - bez pospieszania, wkurzenia i w pełnym zainteresowaniu. Nie dzieje się nic tylko jestem obecna. Cudowne uczucie" - zakończyła.
Internauci poruszeni komunikatem Bohosiewicz. Trafiła w sedno
Internauci są wyraźnie poruszeni komunikatem od Bohosiewicz.
- "Tak trzeba!".
- "Kluczowe jest chyba to co napisałaś o odhaczaniu atrakcji! Jedziemy gdzieś mamy odpocząć a dalej gonimy zamiast być, smakować, czuć...".
- "Znam to uczucie!" - piszą.
Wygląda na to, że Maja Bohosiewicz nie jest jedyną osobą mierzącą się z tym problemem. Też tak macie?
Czytaj też:








