Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Beata Tadla i Jarosław Kret: Ta podróż uratuje ich związek?

Zakochana Beata Tadla (41 l.) nie lubi, gdy jej ukochany jest daleko. Ale to właśnie za jej sprawą Jarosław Kret (52 l.) poleci do Ameryki Południowej. Czy udział w show "Agent – Gwiazdy" jednak nie zmieni pogodynka? Może znów zapragnie przygód?

Gigantyczne wodospady Iguazú, bezkresne lodowce Patagonii, rwące rzeki, a także olśniewające urodą miasta, w tym stolica tanga Buenos Aires. Argentyna ma wszystko, by zachwycić podróżników. Nic dziwnego, że producenci drugiej edycji show "Agent - Gwiazdy" właśnie tam zabiorą wkrótce uczestników programu.

Odcięci od świata, bez telefonów komórkowych, możliwości korzystania z internetu, spędzą wiele tygodni na pokonywaniu własnych słabości i próbach rozszyfrowania tożsamości tajemniczego agenta. Jednym z uczestników programu będzie Jarosław Kret, znany z wieloletniej współpracy z TVP pogodynek, a także zapalony obieżyświat.

Jednak, jak udało się dowiedzieć "Na żywo", producenci show początkowo nie zamierzali go zatrudniać. Z tą propozycją zwrócili się za to do jego życiowej partnerki - Beaty Tadli.

Reklama

To spędza jej sen z powiek

Jak się okazuje, dziennikarka nie mogła przyjąć propozycji TVN-u, gdyż udało się jej już podpisać kontrakt z Nowa TV. Od listopada prowadzi programy informacyjne w nowej stacji telewizyjnej. Bez pracy nadal pozostaje jednak jej partner...

"Beata sprytnie rozegrała rozmowę z producentami 'Agenta' i zamiast siebie wkręciła do show ukochanego" - zdradza "Na żywo" znajomy pary. "Choć dotąd na tak długo nie rozstawała się z Jarkiem, doszła do wniosku, że lepiej mieć szczęśliwego i kochającego mężczyznę z dala od domu, niż sfrustrowanego, bezrobotnego partnera obok siebie" - kwituje źródło tygodnika.

Kret propozycję wyjazdu do Argentyny przyjął entuzjastycznie. Nie tylko ze względu na wysokość wynagrodzenia, ale i szansę przeżycia wielkiej przygody. Swego czasu pogodynek podróżował tak dużo, że cierpiało na tym jego życie osobiste. Miał za sobą nieudane małżeństwo z czasów studenckich, związek z Agatą Młynarską, a reżyserkę Małgorzatę Kosturkiewicz szanował jako matkę swojego syna, lecz nie dawał jej nadziei, że stworzą rodzinę.

Jednak właśnie narodziny dziecka sprawiły, że zmienił się w dojrzałego mężczyznę. "Byłem chłopcem, który bał się wyzwań. Oszukiwałem się i udawałem, że sam ich szukam. Ale co to za wyzwania? Wejście na Kilimandżaro? Czy wyprawa do dżungli? To dziecinada. Prawdziwe wyzwania są obok nas, dotyczą naszego życia i życia naszych bliskich. Z takimi wyzwaniami trzeba się umieć zmierzyć" - wyznał szczerze w wywiadzie.

Odkąd cztery lata temu związał się z Tadlą, zmieniły się jego priorytety. Wspólnie wybudowali dom, wspierali się w dobrych i złych chwilach. Świat zwiedzali tylko razem.

W ostatnich dniach coraz częściej Beacie spędza sen z powiek pewna myśl: czy znów nie obudzi się w nim mężczyzna, jakim był dawniej. "Boi się, by Jarek nie zatęsknił do życia pełnego przygód" - zdradza osoba z otoczenia pary.

Czy po powrocie z wielkiej przygody Tadla pozna ukochanego?

***

Zobacz więcej z życia celebrytów:

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Beata Tadla i Jarosław Kret

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »