Magda Mołek jest nazywaną Królową Śniegu. Wyznała, jak do tego doszło
Dziennikarka Magda Mołek udzieliła wywiadu Hannie Lis na kanale ELLE. W rozmowie poruszono wiele interesujących kwestii. Gwiazda zdradziła nawet, skąd się wziął jej nietypowy pseudonim. Jak twierdzi, przez wielu postrzegana jest jako Królowa Śniegu.
"Sama wymyśliłam, przysięgam. Udzieliłam jakiegoś wywiadu, (...) gdzie opowiadałam swoją licealną przeszłość i tam powiedziałam, że dziś samą siebie oceniam z tamtego okresu... Wiesz, tę nieśmiałość, chowałam za niedostępnością. Chroniłam swoją wrażliwość. Byłam niepewna siebie, niespokojna (...)" - powiedziała Magda.
"To jest chyba w psychologii klasyka osób, które są np. nadwrażliwe czy wysoko wrażliwe. Same sobie budują tę ochronę, żeby dawać radę. Jestem też po terapii, doskonale wiem, jaka byłam. Powiedziałam o tym w którymś z wywiadów, że wydaje mi się, że byłam w tej szkole taką Królową Śniegu" - dodała.
Co ciekawe, Hanna Lis nazywana jest Królową Lodu. Powiedziała, jej rzemiosło wymagało pewnej ostrości, dlatego nie dziwi się, że otrzymała podobny przydomek.
Magda Mołek szczerze o swoim obecnym życiu
Magda Mołek opowiedziała także o swoich problemach z życiem na świeczniku. Media zmusiły ją do zupełnie nowego spojrzenia na codzienność. Potwierdziła, że po udziale w programie "Taniec z gwiazdami" utwierdziła się w przekonaniu, że nie tęskni za karierą telewizyjną.
Mołek zauważyła, że brakuje jej genu współzawodnictwa. Ceni spokój i skupienie na swoich zadaniach. Nie ma też zbyt wiele czasu ze względu na łączenie życia zawodowego i rodzinnego.
To potwierdzenie jej dawnej wypowiedzi. Na łamach mediów podkreślała, że po założeniu rodziny nie widziała już tylu plusów pracy przed telewizyjnymi kamerami:
"(...) Pracowałam od programu do programu i miałam czas odpocząć, wyjechać, odreagować. A jak te możliwości się pokończyły, (...) to po prostu rozważyłam za i przeciw. Wyszło mi, że już czas naprzeciw" - mówiła na łamach Medonetu.
Czytaj też:
Mołek potwierdza doniesienia ws. Manowskiej. To ona ją w to wciągnęła
Wystarczyło jedno pytanie Magdy Mołek. Kamińska osłupiała. "Niestosowne"
Kurdej-Szatan u boku męża wyznała prawdę o małżeństwie. Padły gorzkie słowa o kryzysie i pretensjach








