Sławomir i Kajra przez lata uchodzili za jeden z najbardziej zapracowanych duetów w branży rozrywkowej. Koncerty, trasy, występy plenerowe i kolejne projekty sprawiły, że ich kalendarz był wypełniony po brzegi. Teraz małżeństwo udzieliło wywiadu dla Plejady, w którym otwarcie przyznało, że za imponującą liczbą występów stała także ogromna cena.
Sławomir i Kajra nie chcą już koncertować w zawrotnym tempie
Sławomir i Kajra odnieśli się do tematu koncertowania i tego, jak dziś patrzą na tempo pracy sprzed lat. Nie jest tajemnicą, że kiedyś grali nawet ponad 300 koncertów rocznie. Dziś mówią o tym z wyraźnym dystansem.
"Nie mamy w zwyczaju zaglądać znajomym muzykom w grafiki koncertowe, ale jeżeli gdzieś coś nam przemknie, cieszymy się cudzymi sukcesami, życząc zdrowia i wytrwałości. Każdy ma swoją drogę. Mając w pamięci liczby koncertów, które graliśmy (ponad 300 rocznie) i stan, jaki temu towarzyszył, ogromnie się cieszymy, że jest to już za nami" - przekazali Sławomir i Kajra.
W dalszej części wypowiedzi małżeństwo podkreśliło, że od początku swojej działalności nie chciało iść na skróty. Zaznaczyli, że ich występy nie opierały się na odtwarzaniu gotowych nagrań, lecz na pracy całego zespołu.
"Ciągle inwestujemy. Nigdy nie byliśmy zespołem jeżdżącym z USB i playbackiem, tylko z profesjonalnymi, wykształconymi muzykami, techniką i realizacją. To też ma swoją dużą cenę. Od samego początku istnienia 'Sławomira' postawiliśmy na jakość" - wyjaśnili.
Sławomir i Kajra dziś na pierwszym miejscu stawiają rodzine
Wykonawcy szczerze wyznali, przy tak intensywnym grafiku trudno było utrzymać poziom, którego oczekiwali od siebie i który chcieli dawać publiczności. Problemem nie była więc wyłącznie liczba występów, ale także energia, którą trzeba było dzielić między kolejne koncerty.
"A ilość przy żywym graniu i śpiewaniu tę jakość wytraca. Bardzo trudno gra się na żywo po dwa pełne koncerty dziennie - tę energię trzeba niestety podzielić, a my podjęliśmy decyzję, że nie chcemy tego robić naszej ukochanej publiczności" - napisali.
Sławomir i Kajra przyznali też, że duże znaczenie miało życie rodzinne. Gdy na świecie pojawił się ich syn, przez długi czas towarzyszył im w trasie. W pewnym momencie artyści uznali jednak, że nie chcą już funkcjonować w takim trybie.
"Do tego przy graniu tak dużej liczby koncertów, gdy urodził nam się syn, spędził z nami trzy lata koncertowe w busie. [...] I zrozumieliśmy, że nie chcemy już tak żyć. Że nie chcemy być siedem dni w trasie koncertowej. Że chcemy mieć czas dla rodziny, dla siebie nawzajem i dla twórczości, nowych pomysłów, teledysków, projektów. I to z dużą ilością energii" - podsumowało małżeństwo.
Zobacz też:
Była środa, gdy Kajra nadała komunikat. Nie mogła ukryć radości, od razu wywołała poruszenie
Kajra i Sławomir wyznali to prosto do kamer. "Ratuje nas tylko jedna rzecz"
To nie Sławomir, a Kajra odpowiada za ich sukces. Gwiazdor do dziś nie wie, jak to zrobiła








