Razem w życiu i na scenie. Początki Kajry i Sławomira były dość nietypowe
Okoliczności ich poznania zdążyły już obrosnąć legendą. Chyba powszechnie wiadomo, że Magdalena "Kajra" Kajrowicz i Sławomir Zapała uczęszczali do tej samej szkoły teatralnej - PWST w Krakowie. Ale to nie tam nawiązała się między nimi więź.
Trzeba było aż wyjazdu za granicę, żeby koledzy po fachu się do siebie zbliżyli. Początkowo zresztą mężczyzna nie rozpoznał w pracującej w pewnym chętnie odwiedzanym przez niego barze kobiety, z którą studiował. Próbował nawet wtedy w nieudolny sposób zagaić, co ona dzisiaj wspomina z lekkim zażenowaniem.
Nie przeszkodziło to im jednak w stopniowym zbudowaniu relacji przyjacielskiej, która po powrocie do kraju i wspólnej pracy w teatrze oraz kabarecie z czasem przerodziła się w miłość.
Kilka lat po ślubie para rozpoczęła przygodę z muzyką i występami na scenie, co - jak wiadomo - zaowocowało wielkim sukcesem w rodzimej branży.
Wydawałoby się, że jako reprezentant i twarz ich duetu to Sławomir gra w nim pierwsze skrzypce. Ale nic bardziej mylnego...
Kajra i Sławomir są całkowicie różni. To od niej wszystko zależy
Okazuje się, że wkład Magdaleny jest nieoceniony i zdecydowanie większy, niż ludzie przypuszczali.
"Ja bym [niczego] nie skończył, gdyby nie Kajra. Tak jest z piosenkami, płytami. Ona mnie po prostu pilnuje. I dobrze, bo ja mam (...) [styl] krakowskiego artysty. (...) Kocham tworzyć, ale trzeba to też skończyć. Ja jestem człowiekiem wyluzowanym i mnie trzeba cisnąć (...), a u Kajry 'musi być skończone, zrobione' i wtedy jest sukces" - powiedział gwiazdor disco polo w "Podcaście w parach".
"My po prostu ciśniemy, ciśniemy, ciśniemy (...). Dopóki nie zrobisz, nie skończysz, nie ma" - dodała jego żona.
Prowadzący Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki, telewizyjne gwiazdy, które prywatnie również są razem, przyznali, że mają podobne doświadczenia, co ich goście.
To nie Sławomir, a Kajra odpowiada za ich sukces. Gwiazdor do dziś nie wie, jak to zrobiła
Ale Kajra nie poprzestaje tylko na motywowaniu męża.
"Sławomir ma marzenia, a ja je lubię spełniać" - powiedziała z uśmiechem.
Nie jest to jednak tak bezproblemowe i pozbawione wad, jak można by zakładać.
"Ostatnio mam coś takiego, że ja się boję marzyć głośno. (...) Bo jeżeli ja na przykład wymyślę, że śpiewam piosenkę, skacząc ze spadochronem, to wiem, że tak będzie i że ona doprowadzi do tego, że ja to będę musiał zrobić" - żartował.
Nie był jednak daleki od prawdy. Kajrowicz opowiedziała, że jakiś czas temu jej ukochany zafascynował się światem bachaty, a zwłaszcza parą, która okazała się mistrzami świata właśnie w tym stylu tańca. Zanim się o tym dowiedział, postanowił zaproponować im współpracę.
"To najbardziej zajęci ludzie na świecie w tej branży. Ja odpuściłem, bo cena za ich występ była taka, że nawet Sławomira nie byłoby na to stać produkcyjnie. Po czym weszła do działania moja żona. (...) I mistrzowie świata zatańczyli w teledysku Sławomira i jeszcze szefowa załatwiła to za darmo. (...) Nie wiem, jak ona to zrobiła do dzisiaj, jestem pełen podziwu" - zdradził Zapała.
Zobacz też:
Była sobota wieczór, gdy Kajra nadała pilny komunikat. Zupełnie odmieniona przekazała, to już
Sławomir i Kajra nie wytrzymali. Padły wymowne słowa ws. rozwodu Wiśniewskiego. "Nie ma odwrotu"
Kajra i Sławomir wyjawili o wspólnym życiu. Nie do wiary, do czego między nimi dochodzi








