Przejdź na stronę główną Interia.pl

Beata Kozidrak i Andrzej Pietras dzielą majątek. Wiemy, kim jest nowy facet piosenkarki

Beata Kozidrak (56 l.) i Andrzej Pietras (64 l.) układają sobie życie osobno. Parze pozostał jeszcze podział majątku.

Mówiło się, że piosenkarka żyje w złotej klatce. Wszyscy wiedzieli o trudnym charakterze jej męża Andrzeja Pietrasa, o scenach rozgrywających się za kulisami koncertów. Beata ponoć już rok temu ostrzegała, że jeśli małżonek się nie zmieni, zażąda rozwodu... Ale tego nie spodziewał się nikt: inna kobieta i dziecko?

Reklama

Takie plotki zaczęły krążyć po pierwszych informacjach o kryzysie w małżeństwie piosenkarki. Teraz, kiedy pozew rozwodowy jest już w sądzie, powróciły. Andrzej Pietras przestał odbierać telefony i odpowiadać na pytania. Mało tego! Kilka dni temu fotoreporterzy przyłapali go z piękną brunetką na tarasie hotelu w Juracie, czyli tam, gdzie lubi spędzać wakacje Beata Kozidrak!

Ona sama przyznała ostatnio, że jest zakochana i "były mąż też jest zakochany". Prasa bulwarowa dowiedziała się, że wybrankiem gwiazdy jest "zamożny biznesmen z Warszawy", o którym traktuje nowy utwór Beaty pt. "Upijam się tobą". Para nie chce jednak afiszować się ze swoim uczuciem. Lada dzień piosenkarka wyda oświadczenie w sprawie ostatnich wydarzeń w życiu osobistym i zawodowym. Na razie skupia się na pracy. Kilka dni temu wróciła z planu teledysku kolejnej piosenki - kręciła sceny w Sopocie.

Otoczona nowymi ludźmi i dobrą energią, wyraźnie odżyła. Z mężem spotyka się wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne. Tak było na niedawnym koncercie w Lublinie, kiedy z rąk prezydenta wspólnie odebrali medal za promowanie rodzinnego miasta.

- Sytuacja była trochę niezręczna, bo wszyscy w Lublinie wiedzą, że Beata i Andrzej nie są w najlepszych relacjach, ale zarówno ona, jak i on są dla regionu ważni - komentuje osoba obecna na uroczystości. Małżonkowie musieli już omówić sprawy finansowe i podjąć najważniejsze decyzje.

Andrzej Pietras, który zawsze twardą ręką rządził finansami rodziny, najwyraźniej się ugiął. A teraz, jak wieść niesie, zgodził się na podział majątku wartego ponad 10 mln zł jeszcze przed formalnym rozwodem. Pod młotek mają iść samochody, turbośmigłowiec, którym zespół Bajm latał na koncerty, a także nieruchomości w Polsce i na świecie.

I tylko do końca roku Beata Kozidrak będzie musiała znosić obecność męża na koncertach, bo tyle jeszcze obowiązuje umowa z firmą organizującą występy Bajmu, którą podpisał Andrzej Pietras. Potem piosenkarka pójdzie własną drogą.

Dowiedz się więcej na temat: Beata Kozidrak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje