Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Anna Ilczuk pokazała się nago w sesji ze… świniami! Jak to tłumaczy?

Anna Ilczuk, którą na co dzień możemy oglądać w „Pierwszej miłości” wzięła udział w mocnej i odważnej sesji ze zwierzętami, w której zaprezentowała się bez ubrania. Skąd taki pomysł?

Anna Ilczuk jest aktorką teatralną, serialową i filmową. W 2004 roku ukończyła wrocławską filię PWST i od tej pory pojawia się na ekranie.

Aktorka związana jest z serialem "Pierwsza miłość", ale mogliśmy oglądać ją także w kilku odcinkach "Świata według Kiepskich" oraz wielu innych produkcjach.

Okazuje się, że prywatnie Anna Ilczuk jest wegetarianką, której nieobcy jest los zwierząt. To właśnie ze względu na swoje przekonania zdecydowała się wziąć udział w niezwykle mocnej i odważnej sesji zdjęciowej.

Anna Ilczuk nago w odważnej sesji

Aktorka zapozowała do zdjęć ze świniami, na dodatek nie mając na sobie ubrań, a na pewno górnej części. Jak sama napisała, fotkę umieściła na Instagramie z okazji dnia wegetarianizmu. Dodała również, że sesja była częścią spektaklu.

Reklama

Następnie zwróciła się do swoich fanów z apelem, by ograniczyć spożycie mięsa i nie marnować go.

Co ciekawe, jedna z osób zasugerowała aktorce, że nawet jeśli ktoś kupi za dużo wędliny, zawsze może ją zamrozić lub dodać do jakiejś potrawy, np. do bigosu.

Zobacz też:

Karolina Gilon wygina się na kamieniu. Pokazała się w skąpym bikini!

Blanka Lipińska topless na rajskich wakacjach

Małgorzata Rozenek-Majdan promienieje na wakacjach! Zachwyca kreacjami

 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Anna Ilczuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »