Reklama

Reklama

Reklama

Amber Heard tłumaczy się z wypróżnienia do łóżka. Czy naprawdę to zrobiła?

Amber Heard (36 l.) podczas wczorajszej rozprawy sądowej musiała dać jasną odpowiedź na pytanie o to, czy rzeczywiście wypróżniła się na łóżku po stronie, na której zazwyczaj sypiał Johnny Depp. Niewiarygodne, jakiej udzieliła odpowiedzi.

Amber Heard i Johnny Depp: proces sądowy

Johnny Depp i Amber Heard kontynuują sądową batalię. Wczoraj miała miejsce kolejna rozprawa z udziałem gwiazd Hollywood. Aktor dąży do udowodnienia swojej racji oraz uzyskania od byłej żony 50 milionów dolarów zadośćuczynienia za zniesławienie. Depp twierdzi, że po fałszywych oskarżeniach ze strony Heard jego kariera uległa załamaniu.

Reklama

Na przestrzeni ostatnich tygodni przed sądem padały rozmaite oskarżenia. W procesie zeznawali rozmaici świadkowie. Wszyscy zgodnie zapewniali, że nie zauważyli u Amber jakichkolwiek śladów pobicia. Jakby tego było mało kosmetyk, który aktorka rzekomo miała stosować do tuszowania siniaków pojawił się na rynku dopiero jakiś czas po jej rozstaniu z Johnnym Deppem.

Z drugiej strony Amber Heard próbowała dowieść, że jej były mąż jest uzależniony od alkoholu i narkotyków. Na poparcie swoich słów przedstawiła przed sądem wstrząsające zdjęcia, przedstawiające Johnny’ego Deppa w stanie nieprzytomności. Jej wersja wydarzeń nie przekonuje jednak większości osób. Psycholog kliniczna orzekła, że Heard cierpi na poważne zaburzenia osobowości. Teraz na pierwszy plan wychodzi słynny "incydent kałowy". Gwiazda jest podejrzewana o oddanie kału na łóżku po stronie, gdzie zwykle sypiał Johnny. Do skandalicznej sytuacji miało dojść po burzliwej kłótni małżeństwa w dniu 30. urodzin Heard. Fekalia odkryła pokojówka.

Amber Heard tłumaczy się z wypróżnienia do łóżka

Podczas ostatniej rozprawy sądowej Amber Heard po raz kolejny musiała odnieść się do słynnej "fekalnej niespodzianki". Aktorka stwierdziła, że w dniu swoich 30. urodzin nie zauważyła żadnej kupy w pokoju. Przyznała jednak, że w pomieszczeniu zostawiła dwa psy, Pistola i Boo. Niewykluczone, że któreś ze zwierząt załatwiło się do łóżka.

Była żona Johnny’ego Deppa zapewniała, że nie miała zamiaru zrobić dowcipu mężowi.

Gwiazda wyjaśniła, że podczas kłótni to przede wszystkim ona przebywała w domu, w którym miał miejsce wspomniany incydent. W związku z tym, nie było powodu, dla którego mogło jej zależeć na tym, aby Johnny odkrył fekalia w łóżku. Heard zeznała także, że nie ma możliwości, aby w sypialni wypróżnił się któryś z jej przyjaciół. Trudno powiedzieć, czy Amber Heard mówi prawdę. W przeszłości wielokrotnie była oskarżana o kłamstwa. 

Zobacz też:

Klaudia Halejcio zatrudniła własną matkę. "Nie jestem z bogatego domu"

Eurowizja 2022. Kto wszedł w skład polskiego jury? TVP milczy, ale są pewne typy

Małgorzata Socha w bikini ogłasza początek wakacji! Fani patrzyli na jedno...

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Amber Heard | Johnny Depp

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »