W "M jak miłość" najpierw odejście Franki, a teraz nowe kłopoty
W serialu "M jak miłość" ostatnio zapanowała ponura atmosfera. Paweł Zduński po nagłym odejściu swojej żony Franki wyjechał, by w samotności przeżywać żałobę. Opieka nad jego pociechą spadła na babcię - Marię Rogowską. Tymczasem do tych trosk dołączyły już kolejne.
Już na początku marca zobaczyliśmy, jak Maria spotkała na spacerze wróżkę, która zapowiedziała jej wielkie zmiany, których przyczyną będzie pewna kobieta. Już wtedy widzowie wyrażali irytację - wciąż nie pogodzili się z odejściem Franki, a tu jeszcze na horyzoncie pojawił się wątek nowej współpracowniczki Artura - męża Marii.
Nowy kryzys u Artura i Marii w "M jak miłość"
Artur (Robert Moskwa) i Maria (Małgorzata Pieńkowska) już w przeszłości mieli problemy w związku przez niewierność mężczyzny. Wtedy skończyło się to dla nich rozstaniem, a później zgodą - i ponownym ślubem.
Maria Rogowska jest teraz przytłoczona utratą synowej i żałobą syna - Pawła Zduńskiego. Teraz czarne chmury zawisną nad jej własnym małżeństwem. W pracy Artura została bowiem zatrudniona Joanna Dobrzańska (Dominika Sakowicz). Uroda Joasi nie umknie uwagi Rogowskiego. Widzowie uznali, że mają już dosyć problemów w serialu.
Widzowie "M jak miłość" nie gryzą się w język
Fani "M jak miłość" narzekają nie tylko na nadmiar dramatycznych wątków w serialu, ale też na brak oryginalnych pomysłów scenarzystów. W końcu Artur już w przeszłości zostawił Marię.
- "Brak pomysłów, słabe, scenarzysta do wymiany - nuda"
- "Zmienić scenarzystów!"
- "Znów odgrzewane kotlety. Brak słów na to"
- "Ten serial robi się coraz głupszy" - reagują w komentarzach.
Na krytykę zareagowała aktorka, wcielająca się w postać Joanny - nowej znajomej Artura. Dominika Sakowicz zaapelowała do widzów na Instagramie o więcej dystansu wobec losów postaci.
"Przypominam - tak już prywatnie - to jest serial, to nie jest prawdziwe życie. Więc nie zostawię Artura: ja jako ja, ponieważ nie mam z Arturem nic wspólnego prywatnie. Jest to postać fikcyjna, tak samo, jak Joasia jest postacią fikcyjną, dlatego: więcej dystansu. Mam nadzieję, że - mimo wszystko - polubicie moją postać, zrozumiecie jej punkt widzenia i wrażliwość" - zwróciła się do fanów "Emki".
Zobacz też:
Kolejny zwrot akcji w "M jak miłość". Twórcy nie przestają zaskakiwać
To nie były plotki o "M jak miłość". Doniesienia zza zamkniętych drzwi siedziby TVP
Ledwo w "M jak miłość" odeszła Franka, a tu takie wieści o Kindze i Piotrze Zduńskich








