Monika Richardson została zwolniona z TVP. Wszystko z powodu reklamy
Monika Richardson zasłynęła w mediach dzięki współpracy z Telewizją Polską. Do stacji dołączyła w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych i została prezenterką kilku popularnych programów.
Przełom w jej zawodowej karierze przyszedł jednak dopiero kilka lat później, gdy dziennikarka zaczęła prowadzić takie formaty jak "Europa da się lubić" czy "Witaj, Europo".
Potwierdzeniem statusu gwiazdy było dołączenie do ekipy gospodarzy "Pytania na śniadanie".
Niestety po latach w zaskakujących okolicznościach doszło do zakończenia współpracy. Wszystko z powodu... reklamy, w której wystąpiła Monika Richardson,
Po latach dziennikarka zapewniała, że była świadoma ryzyka i niczego nie żałuje.
"To była bardzo fajna kampania, ale ja miałam głęboką świadomość, że ja polecę. Po prostu zrobiłam bilans strat i zysków, miałam potrzeby mieszkaniowe, chciałam coś kupić lub sprzedać, nie pamiętam, policzyłam sobie, że warto" - tłumaczyła w rozmowie z Pomponikiem.
Monika Richardson znakomicie czuje się w internecie
Po zakończeniu przygody z TVP prezenterka zajęła się prowadzeniem własnego biznesu. Z czasem wróciła też do mediów. Teraz udziela się w sieci i prowadzi własny kanał.
W jednym z najnowszych wywiadów zdradziła, czy w związku z tym myśli o powrocie na antenę.
Wygląda na to, że 54-latka znakomicie odnajduje się w internecie i wciąż może z powodzeniem realizować swoje pomysły.
"Ja się dalej klikam w internetach, więc to jest okej. Mam jakiś potencjał, mam te tubę cały czas i biorąc to pod uwagę, ja jestem jednak stara szkoła (...)" - tłumaczyła w rozmowie z Pudelkiem.
"Czyli ja wierzę w merytoryczne przygotowanie ciekawych ludzi, z którymi rozmawiam, którzy mają coś do powiedzenia, którzy jakąś lekcję od życia przyjęli, którzy czegoś się nauczyli. Cały czas sprawia mi to radość, przyjemność" - dodała.
Monika Richardson nie ma wątpliwości. Powrót do TVP jest tylko kwestią czasu
Przy okazji przyznała, że znużenie, które odczuwała pracując przy kolejnych odcinkach "Pytania na śniadanie", zniknęło w momencie, gdy ruszyła z własnym projektem.
"Minęło jak ręką odjął. Okej, minęło 5 lat, ale jednak. I ja się czuję jak debiutantka, powiem zupełnie szczerze. Mam taką wkrętkę, mam taką misję, żeby w tych internetach krzewić rzetelne, uczciwe dziennikarstwo i wiem, wierzę, że się da" - zdradziła.
Pomimo tego Monika Richardson przewiduje, że za jakiś czas... wróci do Telewizji Polskiej.
Tym razem ma zamiar stanąć po drugiej stronie kamery.
"Myślę, że zmieni się (...) ekipa w TVP i myślę, że wrócę do TVP, niekoniecznie na wizji powinnam się już pokazywać na tym etapie mojej pracy, ale myślę, że chciałabym zająć się programem 'Pytanie na śniadanie' od strony produkcyjno-reżyserskiej. Myślę, że jestem w stanie przywrócić dawny blask temu programowi" - podsumowała z pełnym przekonaniem rozmówczyni serwisu.
Zobacz też:
Syn Moniki Richardson już nie ukrywa, czym zajmuje się w życiu. Dziennikarka zareagowała od razu
Richardson nie przebierała w słowach nt. Woźniak-Starak. Jest odpowiedź dziennikarki








