Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Akcja Łatwoganga przyciągnęła tłumy. Przez mieszkanie influencera przewinęło się sporo gwiazd
Dziewięć dni - tyle trwała transmisja live, którą Łatwogang prowadził na YouTubie. Wszystko zaczęło się od utworu Bedoesa, traktującym o zmaganiach z nowotworem. Influencer postanowił słuchać go w zapętleniu i jednocześnie zbierać środki na leczenie chorych.
Z czasem ta wydawałoby się kameralna inicjatywa zyskała ogólnopolski rozgłos. Zaczęły się w nią włączać kolejne znane osoby, które odwiedzały 23-latka w jego warszawskiej kawalerce bądź łączyły się z nim zdalnie.
Gwiazdy robiły wszystko, by przyciągnąć uwagę oglądających i w kreatywny sposób zachęcić ich do wpłacania pieniędzy na szczytny cel. Same też dorzucały niemało do "skarbonki" bądź w geście solidarności z podopiecznymi organizacji obcinały włosy "na zapałkę".
Jednym z nich był między innymi Grzegorz Hyży. O zaangażowaniu piosenkarza opowiedziała jego równie znana żona.
Agnieszka Hyży wraz z mężem od początku obserwowała, co się dzieje. "Podziwialiśmy"
Agnieszka Hyży przyznała, że wraz z mężem od początku przyglądała się inicjatywie Łatwoganga, nawet wtedy, gdy jeszcze nie było o niej tak głośno.
"Oglądaliśmy i podziwialiśmy tego chłopaka. To jest super, że na coś takiego w ogóle wpadł. Natomiast to, co się później wydarzyło... myślę, że dla wszystkich było absolutnym zaskoczeniem" - mówiła w rozmowie z "Super Expressem".
Prezenterka była bardzo dumna z ukochanego, który szybko odezwał się do organizatorów akcji i zadeklarował chęć wsparcia. Wokalista pojawił się na wizji w sobotni poranek i to wraz z dwoma nastoletnimi synami, którzy bardzo chcieli wziąć w tym udział.
"Ja zostałam z córką i synem w domu i oglądaliśmy go do drugiej w nocy" - relacjonowała gwiazda.
Mąż Hyży pozbył się włosów w ramach głośnej akcji. Ona też się zastanawiała
Hyży spodziewała się, że jej ukochany może tam spędzić więcej czasu, niż początkowo zakładał.
"Grzegorz planował pojechać tam na godzinę, a nie było go do czwartej, bo tak go to wszystko wciągnęło. Oprócz tego, że było go przez chwilę widać, to rozkręcił tam z Natalią Szroeder i resztą ekipy imprezę. To był moment, w którym emocje zaczęły opadać i nawet mu napisałam, że nie wiem, w którą stronę to idzie. Ale jak potem weszli całą ekipą, to zrobiło się cudownie" - opowiadała o swoich odczuciach.
Oglądaj "halo tu polsat" w Polsat Box Go
Kobieta nie zdziwiła się też, że jej partner zdecydował się na pozbycie włosów. Jeszcze przed jego wyjściem z domu szczerze o tym rozmawiali.
Agnieszka szczerze go podziwia, podobnie jak Szymona Miszczaka, syna Edwarda Miszczaka, który zdecydował się na to podczas trwającego właśnie Festiwalu Mastercard OFF Camera w Krakowie.
Sama Agnieszka też zresztą poważnie się nad tym zastanawiała.
"Powiem szczerze, że ja również miałam taki moment, że może też bym to zrobiła. Dyskutowałam nawet w nocy na ten temat z Maćkiem Rockiem, bo mnie do tego namawiał. Wiedziałam też, że 'halo tu polsat' nie ma nic przeciwko temu (...)" - wyjawiła wprost.
Agnieszka Hyży o kulisach głośnej akcji. Teraz żałuje, że tego nie zrobiła
Ostatecznie zniechęciły ją do tego inne zobowiązania, a mianowicie nagrania do kolejnej edycji "Twoja twarz brzmi znajomo". Po rozmowach z produkcją Hyży przyznała, że niezdecydowanie się na pozbycie się długich kosmyków było błędem.
"Przecież ogarnęlibyśmy jakoś peruki. Ale to było wczoraj wieczorem i jak widziałam, że już tyle ludzi się (...) [tego podjęło - przyp. aut.], to nie chciałam, żeby zostało to odebrane jako coś, co robię, bo inni się na to zdecydowali. Za to mąż był przedstawicielem naszej rodziny" - powiedziała w tym samym wywiadzie.
Wraz z najbliższymi Hyży z zapartym tchem śledziła oficjalne zakończenie live'a.
"Przyjechałam do domu, chłopaki ubrały się w koszulki i siedzieliśmy wszyscy na podłodze, jakbyśmy witali Nowy Rok. Czekaliśmy na to, co się wydarzy. Uważam, że zrobili kawał dobrej roboty. Będę im bardzo kibicowała (...). To była świetna akcja" - podsumowała prezenterka.
Zobacz też:
Kasia Tusk znienacka przemówiła ws. inicjatywy Łatwoganga. "Błagam o odrobinę wyobraźni"
Tak Kożuchowska świętowała u Łatwoganga rekordową sumę. Odegrała scenę
Łatwogang ustanowił rekord świata i przeszedł do historii. Nikt nigdy wcześniej tego nie zrobił
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








