Niedawno minęły dwie dekady od chwili, gdy Limelight Films - wytwórnia założona przez Charliego Chaplina, a po latach reaktywowana przez jego wnuczkę Kierę Chaplin - rozpisała konkurs na nową muzykę do zapomnianych komedii twórcy "Małego Włóczęgi" z lat 1914-1917.
Krzesimir Dębski był jednym z setek kompozytorów z całego świata, który zgłosił gotowość współpracy ze spadkobiercami Charliego w ramach projektu "Wehikuł czasu".
"Byłem 'naznaczony' przez los do udziału w tym projekcie" - opowiadał muzyk w rozmowie z "Rzeczpospolitą", gdy okazało się, że wygrał konkurs.
"Wychowałem się na komediach Chaplina, jako [młody człowiek - red.] oglądałem je na wielkim ekranie" - dodał.
Krzesimir Dębski skomponował muzykę do szesnastu filmów Charliego Chaplina
Krzesimir Dębski wysłał na konkurs dwie kompozycje.
"Napisałem na próbę muzykę do 'Emigranta' i 'Charlie ucieka', współczesną, choć lekko stylizowaną na czasy kina niemego, z orkiestrą symfoniczną, chórem i wstawkami fortepianowymi oraz jazzowymi fragmentami na mniejszy skład" - zdradził "Gazecie Wyborczej".
Utwory, które muzyk zaproponował Kierze Chaplin, spodobały się w Hollywood tak bardzo, że natychmiast zlecono Dębskiemu skomponowanie kolejnych.
"Podpisałem kontrakt na szesnaście tytułów. W listopadzie [2005 roku - red.] spotkam się z rodziną Charliego i wspólnie obejrzymy wszystkie filmy, które mają mieć nową oprawę muzyczną. Pracę rozpocznę najprawdopodobniej jeszcze w tym roku" - powiedział w cytowanym już wywiadzie.
Krzesimir Dębski, pytany, po co tak naprawdę dziełom legendarnego filmowca potrzebne są nowe ścieżki dźwiękowe, stwierdził, że oryginalne po prostu nie nadają się do niczego.
"Może trudno to zrozumieć, ale w latach 30. te filmy zostały zilustrowane w niechlujny sposób. Muzykę nagrał chyba przypadkowy pracownik techniczny wytwórni, pianista, który grał poniżej poziomu, często z błędami, w stylu knajpianych walczyków" - tłumaczył na łamach "Rzeczpospolitej".
Nie pasował mu amerykański styl pracy
Dębski nie kryje, że gdy zrealizował zlecenie wytwórni, nagrywając ponad osiem godzin muzyki do filmów Chaplina, dostał propozycję zostania w Hollywood i komponowania dla wielkich wytwórni filmowych.
"Muzyka w filmie gra rolę służebną, towarzyszy mu, więc chyba żaden poważny kompozytor nie chciałby się jej w całości poświęcić" - wspominał w wywiadzie dla "Polityki", tłumacząc, dlaczego nie skorzystał z możliwości podjęcia pracy w Los Angeles.
"Proces przygotowywania muzyki do filmu trwa w USA bardzo długo. Trzeba nagrać kilka wersji, przeprowadzić testy, musi ją we wstępnych badaniach ocenić publiczność... To cała maszyneria produkcyjno-promocyjna, każdy kompozytor ma dziesięciu aranżerów. Nie pasuje mi taki styl pracy. Gdybym miał równocześnie propozycje zilustrowania filmu i napisania symfonii, zawsze wybrałbym tę drugą propozycję" - powiedział Tomaszowi Michniewiczowi.
Krzesimir Dębski surowo ocenia to, co robi jego syn
Dziś karierę w Stanach robi syn Krzesimira Radzimir Dębski. W grudniu Jimek wystąpił na stadionie w Minneapolis w przerwie meczu. Do udziału w świątecznym show zaprosił go raper Snoop Dogg. Nie było to pierwsze ich spotkanie. W czerwcu 2025 roku mieli okazję zagrać razem na BET Awards, gdzie Snoop odebrał nagrodę za całokształt kariery.
Kilka lat temu Jimek zachwycił samą Beyoncé. Wygrał konkurs na remiks jej piosenki.
Krzesimir Dębski jest chyba jedyną osobą, która nie docenia osiągnięć Radzimira.
"Można się cieszyć z tego, że znalazł swoje poletko. Jest to właściwie inny świat. (...) Na pewno bym wolał, żeby pisał swoje utwory. A to jest troszeczkę łatwizna" - powiedział kompozytor w programie "PRZEmiana"
"Ja to robiłem, jak się wygłupiałem w filharmoniach" - dodał.
Źródła:
Wywiady z K. Dębskim: "Gazeta Wyborcza" (czerwiec 2005), "Rzeczpospolita" (październik 2005), "Polityka" (grudzień 2005), podcast "PRZEmiana" (lipiec 2025)
Zobacz też:
Kurowska przyjaźni się z Jurksztowicz. Nie mogła milczeć ws. afery z Dębskim. Wymowne słowa
Wielki sukces syna Jurksztowicz. A dopiero co ojciec na niego narzekał








