Małysz zrezygnował ze stołka prezesa. Miał ważne powody
Adam Małysz po czterech latach spędzonych na stanowisku prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, podjął przełomową decyzję w swoim życiu.
Legendarny skoczek w czerwcu poinformował bowiem, że na dobre rozstaje się z fotelem prezesa i nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję.
Wśród powodów swojej decyzji wymieniał natłok obowiązków, brak czasu dla bliskich oraz zmęczeniem związanym z pełnioną funkcją.
Jego stanowisko zajął Apoloniusz Tajner.
"Przeleciały te cztery lata… Na początku były duże obawy, a pierwszy rok był wdrażaniem się. Pod koniec czułem się już lepiej jako prezes. Sporo rzeczy musiałem odstawić jednak na bok. Miałem mało czasu na sport i na zdrowie. Stąd ta decyzja, że nie będę ubiegał się o kolejną kadencję. Teraz zajmę się trochę swoimi sprawami. Zdrowotnymi, prywatnymi i biznesowymi" - mówił Małysz w rozmowie z serwisem Skijumping.pl.
Małysz nie kłamał, tłumacząc odejście. Rozpoczął nowy rozdział i realizuje zapowiadane plany
Tuż po rezygnacji z pełnienia dotychczasowej funkcji Małysz postanowił w pełni skupić się na tym, czego brakowało mu przez lata pracy. Nowy rozdział w życiu rozpoczął w wyjątkowo przyjemnych okolicznościach.
Zabrał swoją ukochaną żonę na wspólny wyjazd. Sportowiec zdecydował się na zagraniczny wypoczynek, co fani rozpoznali po zamieszczanych przez jego ukochaną zdjęciach.
Iza Małysz pokazała w sieci, jak wspólnie z mężem pływają łódką po morzu. Kobieta relaksowała się, chłonąc malownicze widoki, a jej mąż skupił się na staniu za sterem.
Zobacz także:
Ledwie Małysz potwierdził, że to koniec, a tu takie wieści od żony. Iza Małysz w końcu odetchnęła
Małysz nie wraca na fotel prezesa, ale bez zarobku nie zostanie. Od 8 lat ma niemałą emeryturę
A jednak. Adam Małysz potwierdził fatalne wieści. Oficjalnie rezygnuje








