Robert i Anna Lewandowscy przenoszą się za ocean
Robert Lewandowski zakończył swoją grę dla FC Barcelony i zdecydował się na podpisanie kontraktu z nowym klubem. Chociaż początkowo wiele wskazywało na to, że mąż Anny Lewandowskiej wybierze ofertę saudyjskiego Al-Hilal, zawodnik biało-czerwonych postanowił przenieść się za ocean, by zagrać dla jednej z drużyn amerykańskiej ligii MLS.
To wywołało spore poruszenie nie tylko w środowisku sportowym. Początkowo małżonka piłkarza nie kryła rozczarowania całą sytuacją. Nic w tym dziwnego - najsłynniejsza polska fit influencerka na dobre zadomowiła się w Hiszpanii.
Na szczęście z czasem zaczęła podchodzić do sprawy z większym optymizmem.
"Powoli, krok po kroku, przygotowujemy się i robimy duże postępy (...)! Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła już planować nowych projektów w Chicago... ale podzielę się z Wami szczegółami, gdy nadejdzie odpowiedni moment" - napisała w mediach społecznościowych.
Anna Lewandowska nie kryła dumy. Tak zareagowała na występ Roberta
Jak na razie Anna Lewandowska jeszcze nie dołączyła do swojego męża, a 37-latek wyjechał do Chicago bez żony i córek, by na miejscu poszukać dla swojej rodziny odpowiedniego miejsca do mieszkania.
"Robert intensywnie szuka domu w Chicago, może liczyć na wsparcie klubu w tej kwestii, ale i tak jest to trudniejsze niż przypuszczał. Szczerze mówiąc, liczył, że uda się to załatwić szybciej" - zdradził w rozmowie z Pudelkiem anonimowy informator.
Celebrytka nie może wspierać wybranka z trybun, jednak okazuje się, że na bieżąco śledzi jego poczynania w nowym klubie. Dwa pierwsze mecze nie ułożyły się po myśli piłkarza, ale w trzecim swoim spotkaniu Robert Lewandowski zaliczył dwie bramki i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa.
Trenerka nie kryła dumy z występu swojej drugiej połówki. Na instagramowym profilu udostępniła nagrania z akcji, po których były gracz Lecha Poznań zdobywa zwycięskie trafienia.
Lewandowski również był zadowolony ze swojego występu.
"Po dwóch meczach, których nie wygraliśmy, dziś było ważne, by zyskać trochę pewności siebie na następne gry. Myślę, że po pierwszych minutach przejęliśmy kontrolę nad meczem i staraliśmy się strzelić gola. Musieliśmy naciskać i szukać możliwości, ale wszystko poszło w dobrą stronę" - mówił w pomeczowej rozmowie, odbierając przy okazji nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania.

Zobacz też:
Robert Lewandowski wciąż czeka na przyjazd żony. "To trudniejsze, niż przypuszczał"
Lewandowska nie wytrzymała. Wydało się co robił Robert sam w Chicago
A jednak Stoch potwierdził plotki. Podjął ostateczną decyzję. To koniec








