Nie jest tajemnicą, że aktorstwo nie było pierwszym wyborem Karola Strasburgera, otwiera się w nowym oknie. Ani nawet drugim.
Karol Strasburger nie planował zostać aktorem
Po maturze złożył papiery do Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie, ale entuzjazm przeszedł mu po pierwszym semestrze. Wtedy postanowił zostać specjalistą od urządzeń sanitarnych. Dostał się na Wydział Inżynierii Sanitarnej Politechniki Warszawskiej i pewnie zostałby inżynierem, gdyby nie zakochał się w Barbarze Burskiej, studentce warszawskiej PWST.
Gdy, za jej namową, przystąpił do egzaminu na studia aktorskie, dostał się za pierwszym podejściem. Po dyplomie posypały się oferty: Siwy w "Kolumbach", Władysław w "Bocznych drogach", trener w "Karino" i Toliboski w "Nocach i dniach".
Karol Strasburger ma na koncie kultowe role
Te role zapewniły Strasburgerowi ogromną popularność, za którą nie szły poważne pieniądze. Jak wspomina aktor w rozmowie z "Faktem";
"Jako młody aktor, kiedy zaczynałem i grałem w "Polskich Drogach" oraz "Karino", musiałem mieć z Ministerstwa Kultury i Sztuki zaświadczenie, że jestem aktorem solistą. To chodziło o to, żebym mógł mieć w filmie określoną stawkę. Nie mogłem po prostu powiedzieć, żeby zapłacono mi za dzień zdjęciowy więcej lub mniej. Jako aktor solista mogłem mieć więcej, ale nadal kupno małego Fiata, który kosztował 65 tys., jak dziś pamiętam, było kłopotem. Trzeba było zagrać w paru filmach w głównej roli, żeby kupić sobie takiego Fiata. Te zarobki nie były wtedy duże".
Karol Strasburger tak komentuje zarobki w show biznesie
Odkąd czasy się zmieniły, stawki nie są już centralnie regulowane, jednak polskiemu show biznesowi wciąż daleko do hollywoodzkich gaż. Jak komentuje Strasburger:
"W tej chwili zarabiamy więcej, ale też nie wszyscy, bo nie może być tak, żeby aktor, który przyciąga widza, jest głównym aktorem, jest na afiszu, który ciągnie akcję i pracuje dużo, zarabiał tyle samo co człowiek, który przychodzi i mówi: "Przepraszam, panie profesorze, to ja już idę do domu, bo posprzątałem". Popracujesz, zrobisz nazwisko, nauczysz się, będziesz zarabiał więcej. To jest chyba normalne".
Karol Strasburger obecnie gra w dwóch serialach i prowadzi "Familiadę". Jak sam wyznał w podcaście "Faktu", nie ma etatu, więc nie ma też miesięcznych zarobków. W jednym miesiącu może zarobić dużo, a przez kolejne dwa - nic. Jak wyjaśnia:
"Ja mogę powiedzieć, ile chcę. Mam takie prawo. Ale nie muszą mi dać. Możemy gadać, jak chcemy, mamy takie czasy, to jest fajny okres oczywiście. Możemy postawić sobie dowolną stawkę za reklamę czy cokolwiek, ale musimy się spotkać pośrodku".
Zobacz też:
Karol Strasburger lubi w życiu umiar. "Nie potrzebuję domu za granicą", otwiera się w nowym oknie
Karol Strasbuger surowo o amatorach w aktorstwie. "Idź synku i się naucz", otwiera się w nowym oknie
Strasburger nie ma już żadnych złudzeń. Obecnie wszystko się zmieniło, otwiera się w nowym oknie








