Joanna Przetakiewicz jest uważana za wzorcową kobietę sukcesu: spełnioną matkę, bogatą businesswoman, a od kilku lat także szczęśliwą żonę. Jednak, jak sama wspomina, osiągnięcie obecnego poziomu życia bywało trudne.
Joanna Przetakiewicz przyznaje się do życiowych kryzysów
Joanna Przetakiewicz po raz pierwszy wyszła za mąż w wieku 20 lat. Dwa lata później była już mamą, po kolejnych niecałych dwóch powitała na świecie drugiego syna, a potem trzeciego.
W międzyczasie studiowała prawo, robiła aplikację i prowadziła własną firmę. Jak wspomina w najnowszym wywiadzie dla Jastrząb Post, w końcu to wszystko ją przerosło:
"Ja miałam mnóstwo kryzysów, przez czas swojego małżeństwa, przez momenty, gdy poczułam się skrajnie wypalona, ale teraz zrozumiałam, że to było wypalenie życiowe. Tyle się wtedy działo, bo i studiowałam i robiłam aplikację, i pracowałam bardzo dużo, i miałam trójkę dzieci i w końcu weszłam w taki tryb cichego cierpienia, trwania".
Joanna Przetakiewicz: sukces wymagał wyrzeczeń
Jak wspomina Przetakiewicz, z perspektywy obecnego doświadczenia potrafiłaby przepracować tamte problemy, zwłaszcza że wszystkie aspekty życia, za wyjątkiem małżeństwa, które nie okazało się udane, sprawiały jej wiele satysfakcji.
Tymczasem, jak ujawniła, przed wejściem do biura, wypełnionego współpracownikami, których uwielbiała, i ekscytującymi pomysłami, odczuwała mdłości. Jak wyjaśnia, wtedy tego rodzaju emocjonalne zawirowania uchodziły za temat tabu:
"To, co wiem teraz, wtedy bardzo by mi pomogło. To było ze 30 lat temu, wtedy rozumiano słowo "dobrobyt", ale kompletnie nikt nie rozumiał słowa "dobrostan". To była ciemnota, nikt nie mówił, że jest ciężko".
Joanna Przetakiewicz: szczęścia można się nauczyć
Po rozwodzie wielka miłość połączyła Joannę Przetakiewicz z miliarderem Janem Kulczykiem, chociaż nigdy nie wzięli ślubu. Drugie w swoim życiu małżeństwo zawarła dopiero 5 lat temu, z producentem telewizyjnym Rinke Rooyensem.
Przetakiewicz często wspomina w wywiadach, że nad związkiem trzeba pracować. W najnowszym daje do zrozumienia, ze najlepiej w ogóle być trenerem własnego życia i prowadzić fitness swojej osobowości:
"Ja cały czas udoskonalam swoją metodę na szczęście, cały czas uczę się szczęścia, bo ja wiem, że szczęścia można się nauczyć. Przeszłam wiele wspaniałych lat i momentów i bardzo smutnych, frustrujących i traumatycznych. Jedno wiem na pewno: opracowałam swoją złotą zasadę. Mianowicie: ja czuję bardzo dużo wdzięczności i trenuję wdzięczność, nawet za najdrobniejsze rzeczy. Kocham kochać, szczęście jest w ogóle bardzo proste, to my je komplikujemy".
Zobacz też:
Przetakiewicz pokazała świąteczny przepych. Luksus aż bije po oczach
Przetakiewicz od lat może pochwalić się smukłą sylwetką. W końcu wyjawiła, co jada
Luksus to jej drugie imię. Joanna Przetakiewicz przemierza stolicę w drogocennej stylizacji








