Krzysztof Gojdź, urodzony w Dębnie "lekarz gwiazd", specjalizujący się w medycynie estetycznej, lubi olśniewać Polaków opowieściami o swoim życiu w wielkim świecie. Jednak, odkąd ostatnio wpadł do Warszawy, zaczął mieć wątpliwości, gdzie rzeczywiście jest światowo…
Krzysztof Gojdź przeprowadził się za ocean
Opromieniony "zagraniczną sławą" lekarz został najlepszym przyjacielem wielu gwiazd. Sam zresztą też próbował zostać celebrytą, biorąc udział w 8. emitowanej w Polsacie edycji "Tańca z gwiazdami", aż w końcu zdecydował się przenieść swój biznes w bogatsze rejony.
Krzysztof Gojdź inwestuje w nieruchomości
Po otwarciu klinik w Miami i Los Angeles, Gojdź może opowiadać w wywiadach, że jego sąsiadką jej Nicole Kidman, a wśród jego klientek są Lana Del Rey i Paris Hilton.
Lubi przy tym podkreślać, że sam żyje ascetycznie, a większość majątku lokuje w nieruchomościach. Jak wyznał w rozmowie z Małgorzatą Ohme, uważa, że nieruchomości nie służą do mieszkania, tylko do zarabiania pieniędzy. W rezultacie musi tułać się po hotelach:
"Jestem bezdomny teraz. Domy, mieszkania - wszystko mam wynajęte. Mieszkam w hotelu z widokiem na palmę, penthouse, piękne duże okno".
Gojdź narzeka na drożyznę w Warszawie
Ostatnio Gojdź zawitał do Polski i kiedy przespacerował się po Warszawie, naszły go wątpliwości, gdzie naprawdę jest światowo. Jak dał do zrozumienia w rozmowie z "Faktem" w porównaniu do Beverly Hills ceny powalają:
"Warszawa stała się megadroga. Może wy tego nie widzicie, bo z dnia na dzień trudno zauważyć, ale wiesz, za 100 złotych w Warszawie nic teraz nie kupisz. Ciastko z kawą ewentualnie. Ja jestem tym zszokowany. Więc ja nie wiem, jak wy jesteście w stanie przeżyć za te pieniądze, które zarabiacie właśnie w takiej Warszawie".
Na szczęście Gojdź wkrótce wróci do Miasta Aniołów, gdzie będzie mógł cieszyć się prostym życiem, do jakiego, jak zapewnia, przywykł:
"Pochodzę z małego Dębna. Rodzice wychowali mnie na skromnego chłopaka z empatią do pacjentów. Na pewno nie jestem nastawiony na ciągły zarobek, na kupowanie kolejnych samochodów, domów. Teraz cieszę się z tego, że mogę wstać rano, wypić kawę, przytulić się do mojego psiaka, wyjść z nim na spacer. To są takie chwile, którymi żyję, a tych pieniędzy na skromne funkcjonowanie wystarczy mi do końca życia. Mam kilka miejsc, gdzie mogę żyć. W Miami cały czas mam dom i kilka mieszkań. W Los Angeles kupiłem ostatnio przepiękny dom na wzgórzu w West Hollywood. Skromny domek, bo to naprawdę mały, 200 m kw. To nie jest rezydencja, jak mają moje gwiazdy".
Zobacz też:
Krzysztof Gojdź jest zmęczony luksusem. Milioner nie wie, co dalej. "Mam problem ze sobą"
Gojdź nie wyobraża sobie przeżyć za 10 tys. zł. "To jest bardzo mało"
Wojewódzki znowu nie wytrzymał. Wyśmiał Gojdzia przed całą Polską








