Angelika Trochonowicz, uważana za jedną z pierwszych polskich influencerek, nie miała dotąd okazji, by zaimponować oszczędnością. Wręcz przeciwnie, nie ukrywa, że zakupy są jej pasją, do tego stopnia, że nie ma ich już gdzie mieścić.
Andziaks lubi wydawać pieniądze
Jedną z pierwszych relacji Andziaks, która odbiła się szerokim echem w mediach, była powtórka słynnych świąt Kevina z filmu "Kevin sam w Nowym Jorku". Poleciała tam z rodziną Dreamlinerem w klasie biznes i zatrzymała się w hotelu Plaza. Jak wtedy szacowały tabloidy, mało prawdopodobne, by udało jej się opędzić tygodniową wyprawę kwotą 100 tys. złotych.
Dla Andziaks to drobniaki. Gdy 4 lata temu ślubowała dozgonną miłość Luce w pałacu pod Warszawą, cenę samych kompozycji kwiatowych media oszacowały na kilkaset tysięcy złotych. Zresztą influencerka sama przyznała, że planowała wydać 100 tys. zł, jednak skończyło się na 200 tysiącach.
Andziaks: ilość zakupów ją przerosła
W końcu doszło do tego, że kiedy rok temu kupiła drabinkę złożoną z dwóch szczebelków za 1500 złotych, nawet jej zwykle cierpliwy mąż zaczął kręcić nosem, że przesadza.
Pasja zakupowa Andziaks okazała się jednak nie do powstrzymania. W rezultacie nie może pomieścić wszystkich kupionych rzeczy w ogromnym domu, w którym mieszka z rodziną, więc wybudowała kolejny.
Angelika Trochonowicz pokazała szopę na dekoracje
Budynek pełni funkcję magazynu dekoracji, a jego wnętrze na razie przytłacza gigantyczny zając wielkanocny w kolorze turkusowym.
Andziaks z dumą opublikowała zdjęcia nowej szopy, wybudowanej z nowoczesnym minimalistycznym stylu i zapowiedziała, że wkrótce pojawią się w niej regały, a także, oczywiście, nowe dekoracje.

Zobacz też:
Andziaks zdradziła imię synka 5 tygodni po jego narodzinach. Jest światowe
Luka zażartował do Andziaks i wywołał poruszenie. Fani wierzą, że zdradził imię syna
Andziaks i Luka otworzyli kolejny biznes. Ceny jak za zboże








