Wendzikowska przez lata bała się niestosownych propozycji
Anna Wendzikowska stawiała pierwsze kroki w show biznesie jako aktorka. Z czasem zdecydowała się jednak na zmianę i postanowiła rozpocząć karierę reporterki śniadaniówki. Przez 15 lat pracowała w telewizji TVN w roli reporterki programu śniadaniowego "Dzień Dobry TVN".
Od początku pracy w telewizji obawiała się, że może otrzymywać nieodpowiednie propozycje.
"Często o tym myślałam" - zaczęła Wendzikowska.
Gwiazda jest przekonana, że wrodzona intuicja pozwala jej przeczuwać, "gdy coś ma się wydarzyć". Przez lata wypracowała sobie system reagowania, dzięki któremu czuła się bezpiecznie.
"Ja tak strasznie się tego zawsze bałam, że to może się wydarzyć, bo słyszy się o tym, jak się wchodzi w show-biznes, że byłam tak wyczulona na to, żeby to się przypadkiem nie zadziało, że przy wszystkich sytuacjach, gdzie wydawało mi się, że może być niebezpiecznie, stawiałam ścianę" - wyjaśniła Anna Wendzikowska.
Wendzikowska o kontaktach w show-biznesie
Dziennikarka wspominała, że dzięki pracy w telewizji nawiązała wiele znajomości. Część z nich powstała dzięki zaproszeniom, które otrzymała od sław znanych z branży show-biznesowej.
Wendzikowska wspomina te kontakty bardzo dobrze.
"Podczas wywiadów czasem ktoś mnie zaprosił na kolację, wysłał mi jakiś list albo przez osobę od PR zaprosił mnie na lunch. Zawsze to było miłe, sympatyczne i nieprzekraczające granic" - zaznaczyła w rozmowie z Marcinem Wolniakiem.
Wendzikowska odeszła z telewizji. Teraz tak zarabia na życie
Anna Wendzikowska nie ukrywa, że jako niezależna mama dwóch córek nie może sobie pozwolić na zbyt długą przerwę zawodową, ponieważ w pojedynkę troszczy się o byt całej rodziny.
Po odejściu z telewizji, gwiazda skupiła się na prowadzeniu swojego konta na Instagramie, które przynosi jej niemałe dochody.
Ponadto chętnie prowadzi również rozmaite wydarzenia oraz występuje publicznie. Jakiś czas temu wydała także swoją książkę.
Zobacz także:
Wendzikowska przerwała milczenie po latach. Uruchomiło ją jedno zdanie, to był impuls
Córki Wendzikowskiej miały jedno marzenie. Realizacja okazała się kosztowna








