Miała prawie 50 lat, gdy usłyszał o niej cały kraj. Pomógł jej ukochany
Beata Fido zbliżała się już do pięćdziesiątki, gdy za sprawą głównej roli w filmie Antoniego Krauzego, zrobiło się o niej głośno.
Niedługo po premierze obrazu praktycznie nikomu wcześniej nieznana aktorka zaczęła grać na potęgę i niemal z dnia na dzień awansowała do "pierwszej ligi" gwiazd Telewizji Polskiej.
Nie było tajemnicą, że jej kariera nabrała tempa dzięki mężczyźnie, z którym dzieli życie. Jan Maria Tomaszewski, bo o nim mowa, był na Woronicza doradcą zarządu spółki i - trudno mu się dziwić - postanowił pomóc ukochanej.
Beata nie dość, że "wygrywała" casting za castingiem i dostawała rolę za rolą, to w dodatku została etatową pracownicą biura zarządu TVP i starszą redaktorką prowadzącą w TVP World.
Dopiero niedawno wyszło na jaw, że Fido przez parę lat pobierała pensję, mimo że jej etat tak naprawdę nie istniał; nikt nie oczekiwał od niej, by pojawiała się w pracy. Rozpętała się burza, po której aktorka po prostu zniknęła.
Beata Fido była wielką gwiazdą TVP. Wyrzucono ją w atmosferze skandalu
Gdy jesienią 2024 roku okazało się, że Beata Fido w latach 2016-2023 dostała z kasy TVP prawie 1,5 mln złotych za pracę, której nigdy nie świadczyła, a sprawą zajęły się odpowiednie organy, aktorka na początku wcale się tym nie przejęła.
Nadal emitowano odcinki seriali z jej udziałem, więc prawdopodobnie liczyła na to, że jakoś utrzyma się na powierzchni. Tymczasem producenci obu tytułów zdecydowali się na usunięcie jej z obsady. Nikt się za nią nie wstawił, bo Jan Maria Tomaszewski też stracił posadę.
Dziś nazwisko Beaty Fido nie pojawia się już w czołówce żadnej produkcji. 58-letnia aktorka odpoczywa po paru latach intensywnej pracy na planach kilkunastu seriali (był czas, że grała w pięciu jednocześnie) i zajmuje się domem.
Beata Fido była studentką Jerzego Stuhra. Później przez lata grała w Stanach
Beata Fido wcale nie wzięła się "znikąd". Zanim w 2016 roku Tomaszewski polecił ją wspomnianemu Krauzemu, przez wiele lat grała w... amerykańskich teatrach
"Zrobiła dużą karierę w Ameryce. Niewiele polskich aktorek grało w Stanach tyle, ile grała ona" - twierdził Antoni Krauze, tłumacząc w rozmowie z "Dziennikiem", dlaczego właśnie jej powierzył główną rolę w swoim filmie.
"Miałem do wyboru kilka aktorek i wydało mi się, że Beata jest do roli dziennikarki najlepsza. Ona jest po krakowskiej szkole teatralnej, to chyba coś znaczy" - dodał.
Beata Fido była jedną z najlepszych studentek... Jerzego Stuhra. Jeszcze przed otrzymaniem dyplomu ukończenia krakowskiej PWST zagrała w jego sztuce "Król Ubu" oraz w adaptacji "Tanga" Sławomira Mrożka wyreżyserowanej przez Waldemara Śmigasiewicza.
Wszyscy studenci grający w "Tangu" zostali zaproszeni do udziału w trwającym miesiąc programie Professional Actors Training, który dla młodych aktorów z całego świata zorganizowała jedna z amerykańskich uczelni.
Po powrocie do Polski i odebraniu dyplomu Beata Fido podjęła decyzję o wyjeździe do USA na stałe.
Gwiazda TVP miała szansę na karierę na Broadwayu. Nagle wróciła do Polski
Kilka miesięcy po wylocie do Stanów, 25 lipca 1991 roku, polska aktorka bez żadnego dorobku zadebiutowała na scenie teatru w Baltimore rolą Anastasii w sztuce "The Best Western".
"Mieszkałam m.in. w Chicago, ale podróżowałam po całym kraju, odwiedzając wiele miast. Podobnie jak aktorzy amerykańscy, brałam udział w castingach. Kiedy wygrywałam casting, jechałam do tego miasta, w którym akurat dostawałam rolę. I tam pracowałam" - wspominała w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej.
W 1996 roku Beata zagrała Miss Rogozinski w jednym z odcinków popularnego wtedy w USA serialu "The Guiding Light". W tym samym roku dostała też przyznawaną przez Detroit Free Press w Michigan nagrodę Theater Excellence Award w kategorii Najlepsza Aktorka za główną rolę w przedstawieniu w teatrze Purple Rose Theater Co.
Amerykańscy krytycy wychwalali Beatę Fido i wróżyli jej nawet wielką karierę na nowojorskim Broadwayu. Ale ona nieoczekiwanie podjęła decyzję o powrocie do kraju i w 2000 roku wylądowała na Okęciu.
"Stany Zjednoczone ukształtowały mnie jako aktorkę" - stwierdziła półtorej dekady później w rozmowie z PAP, a pytana, dlaczego zdecydowała się zrezygnować z realizacji swego "american dream", wyznała, że po prostu tęskniła za krajem.
"Tam grałam wyłącznie w języku angielskim. Dawało mi to ogromną satysfakcję, ale miałam momenty, że marzyłam, aby wreszcie zagrać coś po polsku" - opowiadała portalowi cojestgrane24.pl.
Beata Fido wróciła do Polski jako rozwódka. Jej małżeństwo z Krzysztofem Wawrzyniakiem nie przetrwało próby czasu, ale aktorce została po nim "pamiątka" w postaci syna.
Dorosły już Grzegorz skończył studia menedżerskie, a obecnie pracuje jako logistics officer w pewnej ważnej londyńskiej organizacji promującej polską myśl ekonomiczną.
Kiedyś Fido była gwiazdą TVP, a dziś ma niezłe kłopoty. Po tej aferze zniknęła z widoku
Była gwiazda TVP ma dziś poważne problemy. Władze Telewizji Polskiej domagają się od niej zwrotu pieniędzy, które pobierała z Woronicza. Po tym, jak półtora roku temu dotarło do niej to zawiadomienie, wystosowała oficjalny list, w którym napisała:
"Umowę o pracę, która łączyła mnie z Telewizją Polską, wykonywałam zgodnie z oczekiwaniami i ustaleniami z pracodawcą".
W tym samym piśmie Beata Fido zwróciła uwagę adresata na to, że wezwania do zapłaty wywołały u niej "stres i pogorszenie stanu zdrowia (...)".
Beata Fido nie chce dziś rozmawiać z dziennikarzami. Zniknęła też z mediów społecznościowych.
Źródła:
1. Wywiady z B. Fido: PAP (wrzesień 2016), cojestgrane24.pl (wrzesień 2016).
2. Wywiad z A. Krauze, dziennik.pl (wrzesień 2016).
3. "Rola (...) rozpędziła jej karierę w TVP (...)", Plejada (listopad 2024).
Zobacz też:
Ciąg dalszy milionowej afery w TVP. Znana aktorka traci role w kolejnych serialach
Polska aktorka robiła karierę w Ameryce. Beata Fido wróciła do Polski z jednego powodu








