Wywiad Marty Nawrockiej narobił zamieszania, Joanna Racewicz komentuje
Wywiad Marty Nawrockiej w TVN24 wywołał zamieszenia. Rozmowa Joanny Kryńskiej poruszyła tematy społeczne, które jasno określiły poglądy pierwszej damy.
Materiał nie umknął uwadze Joanny Racewicz, która pokusiła się o szerszy komentarz w mediach społecznościowych. Dziennikarka postanowiła zabrać głos nieco w kontrze do krytyki.
"Odwaga to towar deficytowy. Zwłaszcza wtedy, gdy jest spokojnym 'uważam', a nie wrzaskiem przekonanym o swojej racji. Pierwszy wywiad pierwszej damy (...). Oceniają wszyscy. Wielu 'jedzie na ostro'. Wielu jest rozczarowanych. Pytanie - dlaczego?" - zaczęła Racewicz.
Zdaniem Racewicz na pochwałę zasługuje postawa Nawrockiej, która miała wyrazić poglądy w nieprzychylnej sobie stacji.
"Marta Nawrocka mówi w swoim imieniu. Nie chowa się za kalką (…) fraz, nie ucieka w bezpieczne i okrągłe ogólniki. Bierze odpowiedzialność za własne słowa. A to - w czasach (...) etykiet wymaga dużej odwagi" - wymienia Racewicz.
Joanna Racewicz apeluje ws. wywiadu z Nawrocką
Kolejno Racewicz stawia tezę, jakoby Marta Nawrocka "nie planowała, że zostanie pierwszą damą". Dziennikarka nie rozumie również oburzenia społeczeństwa na temat poglądów, bowiem te okazały się przewidywalne i zgodnie ze stroną, po której stoi jej mąż.
"Można polemizować z tezami. Wskazywać luki, niedostatki, brak wprawy, domagać się precyzji. Ale oburzenie na poglądy? A jakie mają być? Przecież nie były i nie są niespodzianką. Poza tym - podważanie prawa do wypowiedzi, deprecjonowanie, personalne wycieczki (...) która jeszcze niedawno nie planowała, że zostanie pierwszą samą - to dziaderski miazmat. Droga donikąd" - napisała wprost Racewicz.
"Możemy się różnić. Spierać. To naturalne. Ale jeśli każde wystąpienie będziemy traktować jak pretekst do [przesadnej krytyki - red.] zostanie nam wyłącznie echo własnych sądów" - wyznała.
Racewicz kolejno zaapelowała o konstruktywną krytykę wszystkich komentujących wywiad z Nawrocką.
"Różnica zdań nie powinna być zagrożeniem. Zagrożeniem jest przekonanie, że tylko jedna strona ma monopol na moralność. Nikt nie ma prawa być niczyim sumieniem. Liczę, że spotkamy się właśnie w tym miejscu" - podsumowała dziennikarka.
Zobacz też:
Tydzień po spotkaniu z Dodą Nawrocka nagle ogłosiła. Już podjęła decyzję
Marta Nawrocka dostanie podwyżkę. O tyle większą będzie miała teraz emeryturę








