Doda do tej pory nie dała się poznać jako zwolenniczka dyskretnych rozstań. Wręcz przeciwnie, swoich byłych traktowała z iście włoskim temperamentem, wyładowując emocje na ich rzeczach osobistych.
Doda doczekała się filmu biograficznego
Jak można wywnioskować z jej najnowszej rozmowy z "Vivą", nie żałuje tego, że się nie hamowała. Nawet wydaje się dumna z tego, że nie dusiła uczuć w sobie.
Na wspomnienia zebrało się Dodzie z okazji filmu dokumentalnego o jej życiu. Jak wiadomo, było ono burzliwe. Za oficjalny debiut Dody w show biznesie uchodzi wyemitowany w marcu 2002 w Polsacie pierwszy odcinek reality show "Bar". Pół roku później ukazał się debiutancki album zespołu Virgin, z Dodą jako wokalistką.
Piosenkarce, która początek swojej kariery liczy od chwili, gdy po raz pierwszy przekroczyła progi Teatru Buffo, wychodzi o cztery lata więcej, stąd rozbieżności w obliczaniu kolejnych jubileuszy.
Doda ma za sobą kilka burzliwych związków
Jakby nie patrzeć, były to lata wypełnione ekscytującymi wydarzeniami. Doda zasłynęła między innymi widowiskowymi rozstaniami.
Swoje zerwanie z Radosławem Majdanem uczciła wyrzucając jego ubrania na śmietnik i dzwoniąc po fotografów, by uwiecznili, jak szuka bielizny w kontenerach.
Rzeczy osobiste Nergala spaliła uroczyście na balkonie. Błażeja Szychowskiego na odchodne porównała do kobiety nie najcięższych obyczajów, a z Emilem Haidarem i drugim mężem skończyło się w sądzie.
Doda wyznała, czy żałuje
Jak wynika z najnowszego wywiadu piosenkarki dla magazynu "Viva", nie zamierza się tego wypierać. Wręcz przeciwnie, wracając wspomnieniami do tamtych burzliwych czasów, postanowiła poruszyć aspekty, których wtedy media nie wyłapały. Jak się okazuje, ubrania Radosława Majdana potraktowała ostro:
"Kiedyś mojemu pierwszemu mężowi poobcinałam wszystkie garnitury na szorty. A z klapek zrobiłam japonki!"
Jak dała do zrozumienia, do Adama Darskiego wciąż czuje żal po tym, jak ją potraktował:
"Nergal wygrał życie po moim tournee w zdobywaniu szpiku dla niego, a potem zostawił mnie w Dzień Kobiet przez telefon, więc postanowiłam spalić jego rzeczy na balkonie oraz wyrzucić jego rower górski z 6. piętra. Na bardzo mocnej adrenalinie nie czujesz nic, co jest nieprzyjemne, ponieważ twój organizm jest w trybie przetrwania. Nie czujesz bólu, zapachów, nic. W ogóle nie żałuję, że tak zrobiłam".
Zobacz też:
Mocne spięcie między Dodą i Joanną Krupą. W pewnym momencie piosenkarka nie wytrzymała
Edward Miszczak nie gryzł się w język mówiąc o Dodzie. "Nie ma krzty lojalności"








