Przebieg sporu między Katarzyną Cichopek i Pauliną Smaszcz
W zeszłym roku Katarzyna Cichopek wytoczyła proces Paulinie Smaszcz. Zależy jej, by odzyskać dobre imię po tym, jak była żona Macieja Kurzajewskiego wypowiadała się o niej w mediach. Pierwsza rozprawa odbyła się w kwietniu 2025 roku, ale teraz wszystko nabrało tempa. W październiku 2026 roku odbyły się już trzy spotkania w sądzie - z czego ostatnie właśnie dzisiaj, we wtorek.
Poprzednie dwie rozprawy miały miejsce 6 i 8 października. Tamte spotkania miały wyjątkowo burzliwy przebieg. Na sali sądowej wypowiadali się Anna Mucha, Kurzajewski i sama Smaszcz.
Mucha nie gryzła się w język w rozmowie z mediami, mówiąc o negatywnym wpływie, jakie miały publiczne wypowiedzi byłej żony Maćka. On również tym razem nie milczał, a w oficjalnym komunikacie ogłosił, że to Paulina "miała liczne romanse", otwiera się w nowym oknie.
Nowe osoby na rozprawach. W sądzie pojawiła się rodzina Kasi
8 października sąd wysłuchał kolejnych osób. Jak informuje "Fakt", tamtego dnia pojawiła się Justyna, ekspertka od marketingu i komunikacji. Miał pojawić się jeszcze jeden świadek, jednak według doniesień serwisu nie dotarł.
13 października sąd rozmawiał z osobą z rodziny Katarzyny - żoną jej brata Jacka, Karoliną. Wiadomo, że Cichopek i Kurzajewski mają świetny kontakt z bratową. Maciejowi zdarzało się nawet trenować z nią bieganie, a w mediach społecznościowych chwalił jej zwyczaj porannego wstawania.
Oto co działo się w sądzie. Tym razem zabrakło Smaszcz
Na rozprawie we wtorek nie pojawiły się ani Smaszcz, ani Cichopek. Ponownie nie przybyła też osoba, która miała już zaplanowany termin 6 października. Jak jednak przekazuje "Super Express", punktualnie na godz. 9 w sądzie okręgowym stawiła się bratowa Kasi.
"13 października na korytarzu sądu było dużo spokojniej" - informują obecni na miejscu dziennikarze.
Termin zakończenia procesu wciąż nie jest znany - na razie wszystko odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Dziś poza Karoliną na sądowych korytarzach nie było nikogo więcej, a ona sama nie kwapiła się do medialnych oświadczeń, w przeciwieństwie do pozostałych postaci, zaangażowanych w sprawę. Jest jednak prawdopodobne, że w tym temacie doczekamy się jeszcze niejednego głośnego komentarza.
Zobacz też:
Cichopek i Kurzajewski już nie myślą o Smaszcz. Mają co innego na głowie, otwiera się w nowym oknie
Smaszcz szybko odpłaciła się Kurzajewskiemu. Nie mogła się powstrzymać, otwiera się w nowym oknie








