Smaszcz regularnie dawała się we znaki Cichopek i Kurzajewskiemu. W końcu powiedzieli "dość"
Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski tworzyli zgodne małżeństwo. W ciągu spędzonego razem niespełna ćwierć wieku doczekali się dwóch synów: 29-letniego dziś Franciszka i 20-letniego Juliana. Ich wspólna historia zakończyła się rozwodem w 2020 roku.
Mogłoby się wydawać, że sprawa jest zamknięta, ale nic bardziej mylnego. W październiku 2022 roku to właśnie dziennikarka swoimi komentarzami niejako skłoniła byłego męża do potwierdzenia jego związku z Katarzyną Cichopek.
Później jeszcze długo nie dawała parze spokoju. Prezenterka wielokrotnie skarżyła się na ekspartnera, ujawniała szczegóły ich życia prywatnego i wypowiadała się na temat nowej relacji mężczyzny.
To właśnie ze względu na to ostatnie gwiazda "M jak miłość" postanowiła domagać się swoich racji w sądzie. Tuż po kolejnej rozprawie nieoczekiwanie głos zabrał powściągliwy do tej pory Kurzajewski. Nie do wiary, co powiedział o swojej byłej.
Kurzajewski długo milczał ws. sporu ze Smaszcz. W końcu przemówił
Jak dotąd to Smaszcz wiodła prym w medialnej aferze, która cztery lata rozgrzewała wszystkie portale plotkarskie. Druga strona sporu nabrała wody w usta i raczej starała się nie komentować całego zamieszania, aby nie dać się wciągnąć w publiczną wymianę zdań.
Tylko wiosną ubiegłego roku Kurzajewski wprost określił sytuację, w jakiej znalazł się wraz z byłą żoną, jako "żenującą".
"Ja starałem się jak najlepiej zakończyć nasze małżeństwo i odpowiedziałem na prośbę o rozwód. To moja żona złożyła pozew rozwodowy. I wydawało mi się, że możemy to od początku do końca załatwić w jak najbardziej elegancki sposób. I proszę mi wierzyć, że dołożyłem wszelkich starań, żeby tak było" - mówił w podcaście Świata Gwiazd.
Niespodziewanie po kolejnej rozprawie 53-latkowi puściły nerwy. Oto co powiedział na sądowym korytarzu.

Niespodziewany zwrot ws. Smaszcz. Kurzajewski w końcu nie wytrzymał i wyparował: "Miała liczne romanse"
Kurzajewski postanowił zdementować informacje przekazywanie światu przez Smaszcz.
"Ja przede wszystkim dzisiaj zeznawałem, żeby raz, ale bardzo dosadnie, przed sądem, bo taką drogę wybraliśmy ja i Katarzyna Cichopek, powiedzieć o kłamstwach, które od bardzo długiego czasu kolportuje moja była żona Paulina Smaszcz. A przede wszystkim o jednym kłamstwie, które zostało przez Paulinę Smaszcz potraktowane jako (...) [narzędzie - przyp. aut.] w walce ze mną. To, iż Katarzyna Cichopek rozbiła moje i Pauliny Smaszcz małżeństwo, jest absolutną nieprawdą" - podkreślił w rozmowie z "Faktem".
Mężczyzna przedstawił własną wersję wydarzeń i zrelacjonował, jak wyglądało ich rozstanie od kulis. Nie obyło się bez uszczypliwości pod adresem Smaszcz.
"Ja w roku 2019, w sierpniu, podjąłem decyzję o tym, że rozstaję się z Pauliną Smaszcz. Moja była żona złożyła pozew, a w styczniu 2022 roku rozwiedliśmy się. Przez te ponad dwa lata nie byłem z nikim związany. Natomiast moja była żona miała liczne spotkania, znajomości i romanse, które szeroko relacjonowała w mediach społecznościowych" - stwierdził.
Zobacz też:








