Burza wokół świadczeń dla artystów. Znani wokaliści nie przebierają w słowach
Temat wsparcia finansowego artystów regularnie powraca w mediach i niezmiennie budzi duże emocje. W ostatnich latach chodziło głównie o emerytury, teraz natomiast dyskusja rozgorzała na nowo za sprawą nowej propozycji rządzących o dodatkowych dopłatach.
Oczywiście kwestia ta wywołała niezłą aferę i podzieliła zarówno całe społeczeństwo, jak i mające bezpośrednio czerpać z niej benefity środowisko. Nie wszyscy zgadzają się bowiem co do tego, w jakim zakresie państwo powinno wspomagać twórców.
Po tym, jak w sieci zrobiło się głośno o wypowiedziach Skolima, Dody czy Krzysztofa Skiby, swoje trzy grosze do sprawy wtrącił Kuba Badach.
Badach wprost o świadczeniach dla artystów. "Trzeba sobie zadać pytanie"
Mąż Aleksandry Kwaśniewskiej stara się patrzeć na to zagadnienie szerzej i do tego samego zachęca innych.
"To jest sytuacja, na którą trzeba patrzeć długofalowo, bo kultura jest kręgosłupem danego narodu. Jeżeli wielu ludzi, którzy chcieliby się poświęcić sztuce, nie będzie mogło sobie na to pozwolić, (...) to być może nie powstaną rzeczy, które nam później pomagają przetrwać" - powiedział w rozmowie z Pudelkiem.
Z jego perspektywy dbanie o artystów leży w interesie całego społeczeństwa. W końcu wytwory ich pracy przysługują się nam wszystkim, czyli odbiorcom. Kontakt z efektami wysiłku twórczego pomaga zwłaszcza w trudnych emocjonalnie okresach.
"Myślę sobie na przykład o tym, że (...) nie mamy dostępu do osiągnięć artystycznych, czyli nie mamy muzyki, nie mamy filmów, nie mamy seriali, nie mamy książek. I co wtedy? No właśnie. I wydaje mi się, że tego typu pytanie trzeba sobie w każdej tego typu sytuacji zadać" - dodał.
Badach wtrącił trzy grosze do dyskusji o artystach. "Trzeba spojrzeć z odległości"
Według Badacha ocenianie "jakości" twórcy, bazując jedynie na etapie rozwoju, na którym aktualnie się znajduje, nie ma większego sensu, gdyż nigdy nie wiadomo, czy w przyszłości nie stworzy on czegoś, co będzie absolutnym arcydziełem.
"My tak naprawdę nie wiemy, do czego artysta jest zdolny, bo czasami to największe dzieło może stworzyć w późniejszym wieku. Ale to może być coś takiego, co w krytycznej sytuacji w naszym życiu nas dźwignie i nam najbardziej pomoże" - przekonywał.
Badach przyznał, że nie śledził, co dokładnie mówili na ten temat jego koledzy z branży. Sam stara się patrzeć na niego szerzej i do tego zachęca innych. Wokalista uważa po prostu, że każda rozumna osoba o rozwiniętej inteligencji emocjonalnej potrzebuje kontaktu ze sztuką, dlatego należy dbać o byt jej wytwórców.
"[Trzeba] spojrzeć z odległości na to i zobaczyć, jak ważną częścią naszego życia jest sztuka i wyobrazić sobie, czy bylibyśmy w stanie bez niej funkcjonować. Jeżeli ktoś byłby w stanie funkcjonować - okej. Ale to też rodzi pytanie, jakie pokłady głębi duchowej są w takim człowieku. Bo wydaje mi się, że każdy człowiek, który jest wrażliwy na sztukę, to jest człowiek, który ma też w sobie empatię, jest w stanie nazwać swoje emocje i tak dalej, i tak dalej. Sztuka towarzyszy nam od tysięcy lat i jest identyfikatorem każdego narodu" - skwitował.
Zobacz też:
Nie cichnie afera wokół gwiazdora. Nagle włączył się Skiba: "Do Skolima, co wstydu ni ma"
Badach zabrał głos ws. żony. Potwierdził, że musiał ustąpić
Ludzie płakali, gdy Badach wkroczył na opolską scenę. Nie był sam








