Przeszłość Davida Beckhama znów dała o sobie znać
David Beckham i jego żona Victoria Beckham sprawiają wrażenie nierozłącznych. W przeszłości wyglądało jednak inaczej. W 2003 roku piłkarz zaczął grę w klubie Real Madryt, a jego osobistą asystentką została Rebecca Loos. Po kilku miesiącach zmieniła funkcję, a już rok później w brytyjskiej gazecie "News of the World" opisała historię rzekomego romansu z Beckhamem, który miał trwać cztery miesiące.
David zaprzeczył wtedy jej doniesieniom, ale znaczącym wydaje się fakt, że nigdy nie podjął żadnych kroków prawnych w związku z jej oświadczeniem. Loos w kolejnych latach zakończyła karierę w branży PR, została za to gwiazdą programów rozrywkowych. W jednym z nich poznała swojego przyszłego męża, z którym zamieszkała w Norwegii. Od tamtej pory bardzo rzadko pojawiała się w mediach, zajmując się pracą nauczycielki jogi. Teraz jednak znowu o sobie przypomniała.
Rzekoma kochanka Davida Beckhama o sprawie Brooklyna
Beckhamowie od kilku tygodni odczuwają skutki oświadczenia, jakie zamieścił w sieci najstarszy, dorosły syn pary - Brooklyn Beckham. Podkreślał w nim, że życie z Davidem i Victorią wcale nie było sielanką, a jego żona Nicola Peltz wiele razy odczuła niechęć ze strony teściów.
Sprawę zdążyło już skomentować wiele osób, między innymi DJ Fat Tony. Okazuje się teraz, że i Rebecca Loos przerwała milczenie. Choć w przeszłości podkreślała w wywiadach, że nie chce wracać do rewelacji, którymi podzieliła się w 2004 roku, teraz zmieniła zdanie.
"Tak się cieszę, że w końcu stanął po swojej stronie i zabrał głos publicznie! Tak mi było żal jego żony, bo zbyt dobrze wiem, jacy potrafią być. Prawda zawsze wyjdzie na jaw" - pisała w komentarzach na Instagramie o Brooklynie i jego rodzinie.
Teraz poszła o krok dalej i pojawiła się w telewizji.
Rebecca Loos o tym, co działo się za drzwiami Beckhamów
Rzekoma kochanka Davida pojawiła się w programie poświęconym Beckhamom, na kanale Channel 5. 48-latka tym razem nie gryzła się w język, nawiązując do tego, o czym mówiła w 2004 roku o jej relacji z piłkarzem.
"W niewielkim stopniu jest to oczywiście potwierdzenie tego, co powiedziałam 22 lata temu. Brooklyn zasadniczo potwierdza nieautentyczne relacje, przedkładanie popularności i poparcia nad inne rzeczy. Wszystko koncentruje się na "marce Beckham" i tylko to ma znaczenie" - stwierdziła wprost Rebecca Loos.
Na koniec wspomniała, że to, co Beckhamowie "pokazywali publicznie, wcale nie pasowało do tego, co widziała za zamkniętymi drzwiami". Wyraźnie stanęła więc po stronie syna Davida i Victorii.
Zobacz też:
Syn Beckhamów wywołał aferę. Od razu mu wytknięto, że mija się z prawdą
Syn Beckhamów nagle przerwał milczenie. To koniec rodzinnych sekretów
To jednak prawda o Beckhamach. Wcześniej nie było tak źle. Nagle podjęli decyzję








