Brooklyn Beckham miał dość. Nagle przerwał milczenie
O tym, że w rodzinie Davida Beckhama i Victorii Beckham nie dzieje się dobrze, plotkowano już od dawna. W maju 2025 roku najstarszy syn pary, 26-letni Brooklyn Beckham, nie zjawił się na hucznych 50. urodzinach ojca. Wtedy stało się jasne, że wieści o sporze okazały się prawdziwe.
W ostatnich tygodniach atmosfera tylko zgęstniała. Mówiło się o tym, że Brooklyn zablokował wszystkich członków rodziny w mediach społecznościowych, za to jego rodzice zapomnieli o nim wspomnieć we wpisach podsumowujących 2025 rok. Media prześcigały się w domysłach, jakie były początki sporu, wskazując na wpływ narzeczonej, a obecnie już żony 26-latka - Nicoli Peltz. Prawda okazała się zupełnie inna.
Do tej pory syn Victorii i Davida nie zabierał głosu w tej sprawie, ograniczając się do oszczędnych komunikatów przekazywanych bardzo rzadko przez swoich przedstawicieli. Nagle przerwał milczenie - ale kiedy już to zrobił, cały wizerunek Beckhamów, budowany przez lata, zadrżał w posadach.
"Przez lata milczałem i dokładałem wszelkich starań, aby te sprawy pozostały prywatne. Niestety, moi rodzice i ich zespół nadal zwracają się do prasy, nie pozostawiając mi innego wyboru, jak tylko zabrać głos i opowiedzieć prawdę. [...] Wierzę jednak, że prawda zawsze wychodzi na jaw" - zaczął Brooklyn.
Brooklyn Beckham ujawnił prawdę o ślubie. Było inaczej, niż ludzie myśleli
Na początku 26-letni syn Beckhamów zaznaczył, że nie zamierza godzić się ze swoją rodziną. Zaprzeczył, jakoby był pod czyimś wpływem - wręcz przeciwnie, "po raz pierwszy w życiu staje po stronie samego siebie".
Brooklyn powiedział to wprost: rodzice wciąż próbowali zaszkodzić jego związkowi z Nicolą. Zaczęło się jeszcze przed ślubem i trwało już po nim. Historia z suknią ślubną Nicoli Peltz była zupełnie inna, niż ludzie myśleli. To Victoria odmówiła zaprojektowania kreacji, choć wcześniej podejrzewano, że synowa odmówiła jej.
"Moja mama w ostatniej chwili zrezygnowała z uszycia sukni dla Nicoli, mimo że była ona bardzo podekscytowana możliwością noszenia jej projektu, skłaniając ją do pilnego znalezienia nowej sukni" - ujawnił Brooklyn.
Prawdą okazał się za to fakt, że na weselu Victoria niespodziewanie zastąpiła Nicolę w pierwszym tańcu z synem. Teraz Brooklyn oficjalnie nazwał to "nieodpowiednim i zawstydzającym". Dodał, że czuł się nieswojo, a niedawne odnowienie przysiąg służyło temu, by "stworzyć nowe wspomnienia z dnia naszego ślubu, które przyniosą nam radość i szczęście, a nie niepokój".
Brooklyn wymienił też inne sytuacje, w których jego żona nie czuła się akceptowana. Według jego słów, rodzice namawiali go przed ślubem, by zrzekł się praw do swojego nazwiska i podpisał umowę. Nie podobał im się nawet fakt, że państwo młodzi zaprosili do swojego stołu swoje nianie, choć sami mieli stolik tuż obok nich.
Syn Davida i Victorii Beckhamów gorzko o swojej rodzinie
Brooklyn odkreślił, że wcześniej całą narrację o rodzinie, jaka pojawiała się w prasie, kształtowali jego rodzice.
"Efektowne posty w mediach społecznościowych, rodzinne uroczystości i nieautentyczne relacje były stałym elementem życia, w którym się urodziłem" - przyznał gorzko.
26-latek przekonuje, że odkąd stanął po stronie żony, nastawienie całej rodziny do niego bardzo się zmieniło. Stwierdził, że to jego rodzeństwo zablokowało go zatem. Mało tego - nawet prawda o jego nieobecności na urodzinach Davida w maju 2025 roku była inna.
"Pojechaliśmy do Londynu na urodziny mojego taty. Przez tydzień czekaliśmy w pokoju hotelowym, próbując miło zaplanować z nim czas. Odrzucał wszystkie nasze próby, chyba że chodziło o wielkie przyjęcie urodzinowe z setką gości i kamerami w każdym kącie. Kiedy w końcu zgodził się mnie zobaczyć, postawił warunek, że Nicola nie będzie zaproszona. To było jak policzek" - napisał z goryczą.
Na sam koniec stwierdził, że jego rodzina "ceni sobie przede wszystkim promocję publiczną i poparcie. Marka Beckham jest najważniejsza".
"O miłości rodzinnej decyduje to, jak często publikujesz posty w mediach społecznościowych lub jak szybko rzucasz wszystko, aby pojawić się i pozować do rodzinnego zdjęcia" - stwierdził ze smutkiem.
Brooklyn przekonuje, że obecnie, po raz pierwszy w życiu, odkąd żyje oddzielnie, poczucie niepokoju zniknęło. "Każdego ranka budzę się wdzięczny za życie, które wybrałem, i odnalazłem spokój i ulgę". Wraz żoną pragną "jedynie spokoju, prywatności i szczęścia dla nich i ich przyszłej rodziny".
Zobacz też:
To jednak prawda o Beckhamach. W tej rodzinie nigdy wcześniej nie było aż tak źle
To już nie przelewki. Brooklyn Beckham podjął zdecydowane kroki ws. rodziców
Zaskakujące wieści z domu Beckhamów. To jednak nie były plotki o kryzysie








