Dorota i Waldemar Gilas z "Rolnik szuka żony 10" się rozstali
Waldemar Gilas, otwiera się w nowym oknie i Dorota poznali się w 10. sezonie "Rolnik szuka żony", otwiera się w nowym oknie. Po trzech latach bezowocnego czekania na zaręczyny wybranka rolnika ogłosiła w czerwcu tego roku, że myśli o rozstaniu. 6 września 2026 roku oficjalnie potwierdziła - jej relacja z rolnikiem dobiegła końca, otwiera się w nowym oknie.
Widzom programu TVP od razu przypomniały się wszystkie niegrzeczne zachowania Waldemara. Do dziś wypominają mu brzydkie życzenia urodzinowe, otwiera się w nowym oknie dla ukochanej czy gorzkie słowa o walentynkach, otwiera się w nowym oknie. Do niedawna milczała za to Dorota.
Początkowo wcale nie chciała mówić o przyczynach zakończenia związku. Jak wyjaśniła, woli skupić się na wdzięczności za miniony czas, niż na rozpamiętywaniu problemów. Mimo to od plotek huczało. W końcu Dorota postanowiła odpowiedzieć na mnożące się pytania fanów.
Tak Dorota z "Rolnika" mówiła o zakończeniu związku z Waldim
Dorota już w minionych miesiącach nie ukrywała żalu o to, że Waldemar się jej nie oświadczył. Rok temu wspominała o rodzinnych burzach, otwiera się w nowym oknie. Niedługo po rozstaniu wdała się w dyskusję z fanami, w której przyznała jednak, że "brak ślubu był tylko jednym z kilku powodów".
W pewnym momencie burzliwej wymiany zdań w komentarzach nie wytrzymała i wygadała się, że rolnik chciał podpisania intercyzy. Jednak także i to nie jest bezpośrednią przyczyną. W środę 30 września Dorota wreszcie się otworzyła i już znacznie obszerniej opowiedziała o okolicznościach rozstania z Waldim.
Przyznała, że obecnie radzi sobie bardzo różnie - niektóre dni są łatwiejsze, a inne wymagają od niej więcej wytrwałości. Pisze wprost - nie jest jej łatwo, ale mimo wszystko stara się iść dalej z podniesioną głową. Być może właśnie dlatego zdecydowała się ostatecznie rozwiać wątpliwości fanów.
Dorota z "Rolnik szuka żony" przerywa milczenie o rozstaniu
Uczestniczka 10. sezonu "Rolnik szuka żony", otwiera się w nowym oknie sama odpowiedziała na pytania o rozstanie. Jak wyjaśniła, duże znaczenie miała kwestia przyszłości jej pociech. Uważała, że znacznie lepiej będą czuły się w mieście. Jednak wszystko zaczęło się od małżeńskich zmartwień z Waldim.
"Z czasem zaczęło się nawarstwiać wiele rzeczy - problemy, zmartwienia i sytuacje, które coraz bardziej obciążały nas oboje. Po drodze z Waldkiem gdzieś się wypaliliśmy i pojawiły się też inne kwestie, które ostatecznie przeważyły" - wyjaśniał była partnerka rolnika.
Dorota zapewnia, że dziś stara się patrzeć na zamknięcie tego etapu ze spokojem, choć powrót do rodzinnego miasta nie był łatwy.
"Nie była to łatwa decyzja, ale w pewnym momencie uznałam, że powrót będzie właściwym krokiem" - przyznała.
Jak dodaje na koniec, teraz chce "pewne rzeczy zostawić za sobą". Co ciekawe - dotyczy to także relacji z niedoszłymi teściami, co do których "śmiało może powiedzieć, że nie były idealne".
Zobacz też:








