Jakub Rzeźniczak sławę zyskał jako piłkarz, jednak szybko okazało się, że jego życie prywatne jest dla wielu osób ciekawsze, aniżeli jego dokonania na boisku. Na przestrzeni lat głośno było o jego rozstaniach i niesnaskach z byłymi partnerkami.
Ostatecznie Kuba odnalazł szczęście u boku Pauliny, z którą się ożenił i doczekał się córki Antosi.
Po latach zawirowań osobistych piłkarz w końcu odnalazł upragniony spokój i dziś nie kryje, że jest już innym człowiekiem.
Niedawno Rzeźniczak udzielił wywiadu i odniósł się do przeszłości oraz wyjawił, czego tak naprawdę żałuje.
Jakub Rzeźniczak wreszcie się przyznał. Tego żałuje najbardziej
Jakub Rzeźniczak właśnie udzielił bardzo osobistego wywiadu, w którym rozliczył się z przeszłością. Sportowiec w rozmowie z dziennikarzem portalu Weszło wyjawił, czego najbardziej żałuje.
Piłkarzy wyznał, że jest kilka rzeczy, o których nie może zapomnieć, jednak najbardziej nie jest zadowolony z tego, że w przeszłości dał się wciągnąć w niesatysfakcjonujące z perspektywy czasu relacje z kobietami.
"W 2016 roku trochę się pogubiłem, jeśli chodzi o te relacje damsko-męskie i korzystałem z różnych rzeczy, których się wstydzę po prostu" - wyznał.
W tej samej rozmowie dodał, że na przestrzeni tych 10 lat odnalazł spokój wewnętrzny i wydaje mu się, że prywatnie jest w dobrym miejscu. Kuba dodał, że dzięki obecnej żonie poznał życie, którego wcześniej nie miał.
"Złapałem taki spokój ducha i czuję wewnętrznie, że jestem w tym miejscu prywatnie, w którym chciałbym być, ale też jeżeli chodzi o to wcześniejsze życie, to też wtedy mi się wydawało, że jestem w dobrym miejscu, ale po prostu nie znałem tego życia, jakie jest teraz, że można mieć rodzinę, że można mieć obok siebie kobietę, która zawsze cię wspiera" - podkreślił.
Na wspomnienie o tym, jak wiele zyskał dzięki Paulinie i rodzinie, piłkarz nie krył łez i musiał przerwać wypowiedź.
"Moja żona pokazała mi życie, o którym nie wiedziałem, że może po prostu takie istnieć" - zaznaczył.
Przeczytajcie również:
Arkadiusz Jakubik przekazał ws. najmłodszej pociechy. Jest tak, jak ludzie myśleli
Dla Bursztynowicz i Kassina to nie była tylko przygoda. "Rodzaj chemii"
Fitkau-Perepeczko nazywała go przyjacielem. Jej mąż był pewny, że przyprawia mu z nim rogi








