Nie jest tajemnicą, że kiedy na początku lat 80. Agnieszka Fitkau-Perepeczko zdecydowała się na przeprowadzkę do Australii, nie miała pomysłu na życie na obczyźnie.
"Na lotnisku w Melbourne nie czekali na mnie dziennikarze ani fotoreporterzy. Był tylko mój brat Eryk, który przywitał mnie w potokach deszczu. Powiedział mi: 'Skończyło się dobre życie pod skrzydłami mężusia, tu jest kapitalizm, tu trzeba pracować'. Eryk wciągnął mnie do biznesu fotograficznego" - wspominała ćwierć wieku później w rozmowie z Wirtualną Polską.
W pewnym momencie do rodzeństwa dołączył znajomy Eryka, Wojciech Przybyłowicz. Były zapaśnik stracił głowę dla aktorki. Namówił ją, by odcięła się od brata, otworzyła własny biznes i... wzięła go na wspólnika.
Zamieszkała z "przyjacielem" w ich wspólnym domu
Agnieszka Fitkau-Perepeczko i młodszy od niej o 10 lat Przybyłowicz razem założyli firmę Family Tradition Photo.
"Praca była ciężka i niepewna. Fotografowaliśmy zaręczyny, śluby, wieczorki tańcujące (…). Było mnóstwo stresów, bo konkurencja była duża" - opowiadała Agnieszka w cytowanym już wywiadzie.
Marek Perepeczko wiedział, że jego Agnieszka ma w Australii "bratnią duszę". Żona zapewniała go, że z Wojtkiem łączy ją praca i przyjaźń, nic więcej. Kiedy jednak ona i Przybyłowicz kupili na spółkę stary wiktoriański dom przy Oak Avenue w Melbourne, Marek zdecydował się sprawdzić, czy Agnieszka przypadkiem nie przyprawa mu ze swoim wspólnikiem rogów.
"Przestraszony wizją utraty ukochanej Agnieszki wystąpił o paszport, spakował manatki i poleciał do Australii" - twierdzi autor książki "Samotność Janosika. Biografia Marka Perepeczki".
Tymczasem aktorka i jej przyjaciel wyremontowali dom i wprowadzili się do niego. Wkrótce dołączył do nich Marek.
Atencja Wojciecha Przybyłowicza sprawiała jej przyjemność
Marek Perepeczko przez parę lat tolerował Wojtka, z którym mieszkał podczas emigracji pod jednym dachem. Wiedział, że mężczyzna jest zakochany w Agnieszce, a ona pozwala mu się adorować i że jego atencja sprawia jej wielką przyjemność. W końcu jednak powiedział "dość" i wrócił do Polski.
"W relacji z Agnieszką Marek do końca zachowywał się jak dżentelmen. Nikomu nie pozwalał mówić nic złego o swojej żonie, wtedy [po powrocie z Australii - przypis red.] już praktycznie byłej" - wyznał Ryszard Grażewski, przyjaciel Perepeczki, w rozmowie z biografem aktora.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko, dopóki żył jej mąż, ukrywała prawdę o swojej relacji z Przybyłowiczem.
"Wojtek jest moim przyjacielem na zawsze. Przyjacielem, który nie oszuka, nie okłamie, nie wyśmieje, a do tego wszystko, no, prawie wszystko wie. Znamy się od początku pobytu w Australii. Zaprzyjaźniliśmy się od razu i od razu miałam do niego wielkie zaufanie. Nie zawiodłam się nigdy" - napisała o nim w autobiografii.
"Taki człowiek w kraju bardzo odległym od rodzinnego domu to skarb i ratunek. Nasza przyjaźń miała różne etapy, ale zawsze wiedziałam, że jest ktoś, kto doradzi i pomoże" - stwierdziła na kartach "Babiego lata".
Przyznaje, że zdarzały się jej fascynacje młodszymi mężczyznami
Niedługo po śmierci Marka Perepeczki (aktor odszedł nagle 17 listopada 2005 roku) Agnieszka ściągnęła Wojciecha Przybyłowicza do Polski i zabrała go na odbywający się w Międzyzdrojach Festiwal Gwiazd. Dziennikarzom, pytającym ją o charakter ich relacji, mówiła, że są bliskimi przyjaciółmi.
"Jak każda kobieta potrzebuję adoracji i mężczyzny u boku" - przyznała w wywiadzie dla "Echa Dnia", dodając, że Wojciech daje jej to wszystko, czego potrzebuje, by czuć się "zaopiekowana".
Wojciech Przybyłowicz był ponoć niepocieszony, gdy w 2003 roku Agnieszka dostała propozycję zagrania Simony w "M jak miłość" i wróciła do Polski. Stracił z nią wtedy kontakt. Dopiero gdy została wdową, postanowił przekonać ją do powrotu do ich australijskiego domu. Odczekał, aż czas zagoni ranę w sercu Agnieszki spowodowaną odejściem Marka, by w 2007 roku przylecieć po aktorkę do Warszawy. Tak się złożyło, że Fitkau-Perepeczko akurat straciła pracę w serialu, więc nic jej już w kraju nie trzymało...
Dziś Agnieszka nie chce mówić o Wojtku. Pytana o mężczyzn, którzy byli dla niej ważni, wymienia tylko męża.
"Przyznaję, że zdarzały mi się fascynacje nawet dużo młodszymi mężczyznami, ale nie były to relacje oparte na głębokich uczuciach. Miłością mojego życia jest Marek" - powiedziała w rozmowie z "Na żywo".
Źródła:
1. Wywiad z A. Fitkau-Perepeczko: "Echo Dnia" (lipiec 2007), Wirtualna Polska (październik 2007), "Na żywo" (sierpień 2020)
2. Książka A. Fitkau-Perepeczko "Babie lato, czyli bądź szczęśliwa całe życie", wyd. 2002
3. Książka M. Szymańskiego "Samotność Janosika. Biografia Marka Perepeczki", wyd. 2025
Zobacz też:
Fitkau-Perepeczko skakała z radości przed spotkaniem. Lipowska studzi emocje
Fitkau-Perepeczko nie wytrzymała. Grzmi w sieci: "Skąd ludziom przychodzą do głowy..."








