Olga Frycz poznała Alberta Kosińskiego na lekcji tańca. Jak wtedy wyznała aktorka na Instagramie, nie sądziła, że zakocha się nie tylko w tańcu.
Olga Frycz znalazła miłość na parkiecie
Olga Frycz wciąż nie zdecydowała się wziąć udziału w "Tańcu z gwiazdami", jednak postanowiła opanować kroki na własną rękę. Zapisała się na lekcje tańca i z sali treningowej wyszła zauroczona. Jak wyznała potem:
"Wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że najpierw zakocham się w tańcu, następnego dnia kupie buty na obcasie, kolejnego zamówię kieckę z frędzelkami, a po jakimś czasie zakocham się na zabój w Panu Albercie".
Olga Frycz zawsze wybierała mężczyzn z pasją. Jej pierwszym ukochanym był reżyser Jacek Borcuch. Tatą starszej córki aktorki jest trener tajskiego boksu, Grzegorz Sobieszek, a młodszej - podróżnik Łukasz Nowak.
Olga Frycz jest mamą trojga pociech. Każde ma z innym
Żaden z tych związków nie przetrwał, jednak Frycz utrzymuje przyjazne relacje z byłymi partnerami i chętnie ułatwia im spotkania z córkami. Jak wyznała w podcaście "Po macoszemu", nie ma absolutnie nic przeciwko temu, że starsza córka polubiła nową ukochaną taty:
"Wiem, że mają jakieś swoje sprawy, "dziewczyńskie" wieczory, wyjazdy. One mają rewelacyjny kontakt i ja się z tego powodu bardzo cieszę, bo ja zawsze powtarzam, że im więcej osób kocha moje dziecko, tym lepiej po prostu".
Z Albertem Kosińskim Frycz też nie zwlekała w kwestii wspólnego potomka. Rok temu potwierdziła plotki o trzeciej ciąży. Tym razem na świat przyszedł syn, który dostał imię Jan, po sławnym dziadku.
Olga Frycz: tak planuje czas z pociechami
Aktorka chętnie deklaruje w wywiadach, że macierzyństwo jest jej pasją i chociaż wychowanie trojga dzieci to wyzwanie, stara się tak wszystko poukładać, by z każdym spędzić jak najwięcej wartościowego czasu. W lipcu zamieściła na Instagramie opis, jak to sobie na co dzień organizuje:
"Dziewczynki wyjechały na wakacje, Albert jest na obozie tanecznym na Sycylii, a ja zostałam z Jasiem. (...) Pod koniec sierpnia planuję wyjazd z Helusią, we wrześniu zabiorę Zosię. Rodzina jest dla mnie wszystkim. Ale myślę, że każdy z nas potrzebuje być czasem potraktowany nie jako część całości, tylko jako osobna osoba. Dziecko, które ma mamę tylko dla siebie. To fajne, co?"
Jak podkreśla Frycz, wyjazd z Helenką tylko we dwie, był możliwy dzięki ofiarności Kosińskiego, który na ten czas przejął pełną opiekę nad Jasiem i to w trudnym czasie ząbkowania. Jak napisała zachwycona aktorka na Instagramie, gdzie obserwuje ją 420 tys. osób:
"Chciałam tylko napisać, że mój najcudowniejszy mężczyzna został sam w domu z naszym 6-miesięcznym synkiem, żebym ja mogła spędzić jeszcze kilka ostatnich dni wakacji tylko z moją najstarszą córeczką Heleną. Wiem, że dla niektórych to nic nadzwyczajnego (np. właśnie dla Alberta). Ojciec został z własnym dzieckiem - no bohater. Ale moim zdaniem JEST to nadzwyczajne i takich ojców fajnie jest chwalić i doceniać. I robię to w domu i tutaj, żeby te ponad 400 tys. osób wiedziało, że mój synek ma wspaniałego tatę".
Zobacz też:
Wieści z domu Frycz i Kosińskiego dotarły o poranku. Taka decyzja pół roku po narodzinach syna
Olga Frycz potwierdziła doniesienia ws. Alberta Kosińskiego. Zanosiło się od dawna








