Lady Pank wystąpił na Top of the Top Sopot Festival
Lady Pank ku uciesze swoich fanów wystąpiło w Operze Leśnej podczas czwartego dnia Top of the Top Sopot Festival 2026. Zespół pojawił się na scenie w ramach koncertu "Top of the Rock".
Oprócz nich publiczność mogła usłyszeć przeboje m.in. Dżemu, Kobranocki, Małgorzaty Ostrowskiej, Perfectu & Łukasza Drapały.
To nie pierwszy raz, gdy Lady Pank stanął na scenie w Sopocie. Na osławionej scenie po raz kolejny wybrzmiały największe przeboje zespołu takie jak "Kryzysowa narzeczona" czy "Mniej niż zero". Publiczność aktywnie zaangażowała się w występ i śpiewała razem z Januszem Panasewiczem, ale po wszystkim okazało się, że część słuchaczy rozczarowała się najnowszym popisem zespołu.
Krytyka po występie Lady Pank. Fani nie kryją rozczarowania. "Nie da się słuchać"
Nie wszyscy fani zespołu byli zachwyceni tym, co muzycy zaprezentowali na scenie. W komentarzach zaroiło się od niezadowolonych głosów, sugerujących, że wykonanie na żywo znacząco odbiega od dobrze znanego oryginału.
Zdaniem wielu muzycy nie brzmieli tak, jak powinni, a jakość ich występu została oceniona bardzo surowo.
- "Tego nie da się słuchać";
- "Słabiutko";
- "Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść";
- "Coś chyba nie poszło";
- "Uszy pękały" - pisali widzowie.
Zobacz także:
Janusz Panasewicz był największym skandalistą polskiej sceny. To doświadczenie zmieniło go na dobre
"Lady Pank" mieli nazywać się inaczej. O losie zespołu zdecydowała pomyłka
Panasewiczowi urodziły się bliźniaki, kiedy miał 50 lat. "Pierwsze dni były fatalne"








