Karolina Gilon zaliczyła miesiąc nieobecności. Powód jasny
Karolina Gilon ostatnio zaliczyła niedługą przerwę w publikowaniu w mediach społecznościowych. Jak sama przyznała, wszystkiemu winne były życiowe zawirowania.
"Dramat z końcówką remontu, pierwsze kroki Franka, dwa tygodnie tylko dla siebie" - tak w skrócie podsumowała miesiąc nieobecności.
Od tamtego momentu Gilon stara się pozostawać w kontakcie z fanami. Przyznała, że tęskniła za ludźmi.
"Ten czas był bardzo potrzebny. Ale nie ukrywam, stęskniłam się za Wami! Dlatego już wracam. (...) Ostrzegam: mam mocnego powera teraz! I dużo planów, o których będę Was na bieżąco informowała" - dodała w sieci.
Karolina Gilon szczerze o drugim dziecku
Karolina Gilon była przygotowana na to, że ludzie, widząc, jak przeprowadzają się do większego lokum, będą pytać o plany dotyczące drugiej pociechy. Prezenterka nie kryła, że na razie takich kroków nie podejmą.
"Powiem Wam szczerze. Jestem najszczęśliwszą mamą na świecie! Franek to najcudowniejsze co mnie spotkało. Oczywiście temat drugiego dziecka jest dość często rozkminiany, ale na ten moment nie mamy takich planów. Może to się zmieni może nie. Są ludzie którzy są stworzeni do wychowywania gromadki dzieci innym mogłoby to sprawić trudności. My chyba jesteśmy w tej drugiej grupie. Franek jest mega energiczny i robi jak za dwóch więc ciężko mi na ten moment wyobrazić sobie drugiego bobaska w domu" - przedstawiła swoją wizję.
Gilon dodała, że razem z Mateuszem Świerczyńskim mają wiele planów, z których nie chcą rezygnować.
"Nie chcemy też rezygnować z siebie, naszych planów a przede wszystkim chcemy pielęgnować naszą relację. Mamy mocne charaktery i mierzymy siły na zamiary. Nie mówimy kategorycznego NIE. Zobaczymy, na ten moment się nie zapowiada. Podziwiam wszystkich, którzy mają więcej niż jedno dziecko! Przysięgam" - podkreśliła.
Mamy szybko zaczęły ją przekonywać, że z każdą kolejną pociechą jest łatwiej. Gilon udostępniła te komentarze i podziękowała za słowa otuchy, choć raczej nie poczuła się przekonana.
Karolina Gilon czeka na zaręczyny? Opowiedziała o ślubnych planach
Na ten moment wydaje się, że Gilon dużo bardziej niż drugiego dziecka chciałaby... usłyszeć jedno ważne pytanie. Na łamach "Call Me Mommy" tak rozprawiała na temat zaręczyn:
"Nie pospieszam. (...) Dla mnie zaręczyny nie oznaczają od razu ślubu. Uważam, że to jest taki fajny... trochę taka deklaracja. Poza tym jestem taka sentymentalna. Lubię mieć przy sobie małe rzeczy moich bliskich, przez które czuję, że oni są przy mnie. (...) Czy to kolczyki, czy to pierścionek - fajnie coś takiego mieć i fajnie, jak coś takiego się wydarzy. Mati, do roboty! (...) Żartuję" - podzieliła się przemyśleniami.
Czytaj też:
Karolina Gilon została zapytana o ślub z Mateuszem. Odpowiedziała bez zastanowienia








