Z okazji przypadającego 1 listopada dnia Wszystkich Świętych, gmina Góra Kalwaria zamieściła na Facebooku zdjęcia grobu wieloletniego mieszkańca gminy, Witolda Pyrkosza., otwiera się w nowym oknie
Witold Pyrkosz zakochał się od pierwszego wejrzenia
Mogiła niezapomnianego Lucjana Mostowiaka, otwiera się w nowym oknie tonie w kwiatach i zniczach, jednak nie tylko to przyciąga uwagę. Dopiero na zdjęciu widać, że u boku aktora została pochowana jego żona, Krystyna. Można odczytać datę śmierci: 1 października 2026 roku.
Pyrkoszowie przeżyli razem 56 lat. Przed laty ich związek wywołał skandal. Krystyna była bowiem o 19 lat młodsza od męża i mniej więcej o tyle centymetrów wyższa. Poznali się w w grudniu 1962 roku. Jak wspominał aktor w swojej biograficznej książce "Podwójnie urodzony":
"Był drugi dzień świąt, gdy ujrzałem ją w Hotelu Francuskim w Krakowie. Piękna, długie czarne włosy. Nie była sama, przyszła z kolegami. Dosiadłem się do jej stolika. Niedługo miał być Sylwester, chciałem ją zaprosić, ale ona już się z kimś umówiła. Ale tak ją potem męczyłem telefonami, że w końcu się zgodziła. I tak się to zaczęło i trwa do dziś".
Krystyna i Witold Pyrkoszowie: ich związek wywołał skandal
Rodzina Krystyny nie była zachwycona. Starszy o 19 lat rozwodnik, na dodatek pracujący w branży rozrywkowej, nie był w ich opinii idealnym kandydatem. Jak przyznawał Pyrkosz w swojej książce, rzeczywiście było się do czego przyczepić:
"Dostałem mieszkanie, wygrałem samochód, pięknego trabanta, rozwiodłem się z pierwszą żoną, możecie sobie wyobrazić, jak wyglądało wtedy moje życie".
Ostatecznie para pobrała się w lipcu 1964 roku, krótko po maturze Krystyny.
Krystyna Pyrkosz nie mogła pogodzić się ze stratą męża
Z czasem stać ich było na kupno dużego domu w Górze Kalwarii, który stał się dla nich oazą. Prowadzili szczęśliwe życie aż do śmierci aktora 22 kwietnia 2017 roku. Po jego śmierci wdowa wyznała z goryczą "Super Expressowi":
"Co ja mogę powiedzieć, jest beznadziejnie. Rodzina ma swoje życie, a ja zostałam sama w tym dużym domu. Nic już nie będzie tak jak było. Byliśmy razem 56 lat".
Po złamaniu kości udowej, do którego doszło 2 lata temu, Krystyna Pyrkosz nie wróciła już do dawnej sprawności. Gdy do tego doszły problemy z pamięcią, syn i córka zdecydowali o przekazaniu mamy pod opiekę specjalistycznego ośrodka. Tam zmarła 1 października tego roku.
Zobacz też:








