Hanna Śleszyńska i Piotr Gąsowski uchodzą za absolutny i niekwestionowany przykład na to, jak budować relacje po rozstaniu. Inna sprawa, że konkurencja w tej dziedzinie nie jest zbyt silna w polskim show biznesie.
Śleszyńska i Gąsowski: historia znajomości
Hanna Śleszyńska i Piotr Gąsowski poznali się w 1982 roku. Gąsowski, absolwent Szkoły Teatralnej błagał starszą Śleszyńską, by poszła z nim na randkę i nie opuszczał żadnego spektaklu w Teatrze Ateneum, gdzie wtedy grała:
Śleszyńska, po rozwodzie z pierwszym mężem, nie miała wtedy głowy do randek. W końcu się ugięła. Przez 14 lat uchodzili z Gąsowskim za jedną z najbardziej udanych, kochających się i najtrwalszych par polskiego show biznesu.
Ich rozstanie, jak do tej pory podkreśla w wywiadach Śleszyńska, nastąpiło z powodów naturalnych, po prostu mieli inne podejście do życia.
Hanna Śleszyńska i Piotr Gąsowski wciąż są blisko
Pozostali w przyjaźni, wyjeżdżają razem na wakacje i spędzają wspólnie święta. Jak ujawniła aktorka w wywiadzie dla TVP Info Publicystyka, dla nich jest to naturalne, ale niektórych wciąż dziwi:
"Ludzie nas mają za taki wzorzec, jak można się przyjaźnić, naprawdę przyjaźnić po rozstaniu. W końcu stwierdziliśmy, że nie będziemy już o tym gadać, bo to pewnie jest męczące. Chcę tylko podkreślić, że my naprawdę bardzo się przyjaźnimy, nas tyle rzeczy połączyło, nie mówiąc już o tym, że mamy wspólnego syna, ale taki rodzaj zażyłości, porozumienia, mimo że potrafimy się nadal pokłócić o coś, ale to jest coś takiego ponad podziałami wszelkimi. Czujemy się dumni z tego, że stworzyliśmy taki duży patchwork. Mieliśmy takie zielone światło, że naprawdę nigdy nie zrobiliśmy sobie żadnego świństwa".
Hanna Śleszyńska: tylko dwie osoby mogą ją skłonić do kłótni
Jak ujawnia aktorka, osobiście uważa się za osobę bezkonfliktową, chociaż jest zodiakalnym Baranem.
Tylko dwie osoby potrafią ją wyprowadzić z równowagi. Jak ujawniła, bez trudu udaje się to właśnie byłemu partnerowi oraz ich wspólnemu synowi:
"Ja się właściwie nie kłócę z ludźmi, nie mam takiej potrzeby. Jedyna osoba, z którą się naprawdę kłóciłam i wywoływałam takie emocje, to był właśnie Piotrek Gąsowski, z którym się przyjaźnimy bardzo, ale jak byliśmy parą, to potrafiliśmy się kłócić. I jednak okazuje się, że nasz wspólny syn, w sytuacjach, w których dociska, potrafi znaleźć taki punkt, że ja odpalam takie jakieś swoje emocje i potem myślę: po co ja takie rzeczy mówię, po co ja się tak zachowuję? Chyba tylko te dwie osoby takie emocje we mnie wywołują. Reszta świata nie".
Zobacz też:
Śleszyńską i Gąsowskiego różniło wiele. Syn poznał prawdę po roku
Gąsowski i Śleszyńska rozstali się wiele lat temu. Teraz syn potwierdził doniesienia o ich relacji








