Agnieszka, otwiera się w nowym oknie, wówczas jeszcze Popielewicz, gwiazda Polsatu i specjalistka od trendów ślubnych, przed laty tworzyła z Marcinem Mroczkiem, otwiera się w nowym oknie najpiękniejszą parę polskiego show biznesu, ostatecznie jednak ich drogi się rozeszły. W 2011 roku prezenterka poślubiła Mikołaja Wita., otwiera się w nowym oknie
Agnieszka Hyży ma już za sobą jedno małżeństwo
W 2013 roku prezenterka i jej mąż powitali na świecie córkę. Rok później byli już po rozwodzie, a potem wyszło na jaw, że los ma dla gwiazdy Polsatu zaskakujący plan.
Kiedy po raz pierwszy spotkała Grzegorza Hyżego, otwiera się w nowym oknie, miała w ręku mikrofon i zadanie przeprowadzenia z nim wywiadu za kulisami organizowanego przez Polsat festiwalu w Sopocie.
Ponoć wymienili się wtedy numerami telefonu, jednak oboje gdzieś je zapodzieli. Wtedy przeznaczenie znów się wtrąciło, tym razem w osobie Joanny Koroniewskiej, otwiera się w nowym oknie. Aktorka doprowadziła do spotkania Agnieszki i Grzegorza, a potem poszło już z górki.
Agnieszka Hyży świetnie dogaduje się z byłym mężem
Obecnie państwo Hyży tworzą patchworkową rodzinę, wychowując wspólnego syna, Leona i pociechy z poprzednich małżeństw: Martę Wit oraz Wiktora i Aleksandra, których mamą jest Maja Hyży, pierwsza żona Grzegorza.
Nie jest tajemnicą, że Maja i Grzegorz nie zawsze dobrze się dogadywali. Niedawno piosenkarka wyraziła żal z tego powodu i zapewniła, że medialne awantury były zupełnie niepotrzebne.
Agnieszka Hyży zrozumiała to znacznie wcześniej i nigdy nie dopuściła do tego, by relacje z jej byłym mężem zabrnęły tak daleko. Jak wyznała na Instagramie, podczas rozwodu brakowało jej wielu pomocnych atrybutów, takich jak doświadczenie życiowe czy poczucie stabilizacji. A jednak postarali się z mężem zachować klasę. To teraz procentuje:
"Rozwiodłam się ponad dekadę temu. Byłam przed trzydziestką, miałam małe dziecko i wyobrażenie rodziny, które w pewnym momencie rozsypało się na kawałki. Nie będę opowiadać bajki, że było łatwo. Rozwód to często żałoba po życiu, które miało wyglądać zupełnie inaczej. Ale dziś mogę powiedzieć coś, co dla wielu osób wciąż brzmi zaskakująco: ja naprawdę lubię swojego byłego męża. I mam poczucie, że to działa w obie strony".
Dla Agnieszki Hyży rodzina jest najważniejsza
Do refleksji na ten temat skłonił Agnieszkę Hyży ślub byłej żony Tobeya Maguire'a z nowym narzeczonym. Aktor nie tylko znalazł się na liście gości, lecz nawet został poproszony przez państwa młodych o poprowadzenie ceremonii. Jak wyznała Agnieszka Hyży na Instagramie, w ogóle jej to nie dziwi:
"I wiecie, co jest w tej historii najbardziej niezwykłe? Że uznaliśmy ją za niezwykłą. Były mąż życzy byłej żonie szczęścia i świat przeciera oczy ze zdumienia (...). Mogłabym przytoczyć dziesiątki sytuacji, kiedy ludzie nie potrafią ukryć zdziwienia, dowiadując się, że jesteśmy byłymi małżonkami. Bo rozmawiamy normalnie. Bo żartujemy. Bo jesteśmy dla siebie mili. Chyba za mili jak na rozwodników. Jakby po rozwodzie obowiązywał jakiś niepisany regulamin wzajemnej niechęci".
Jak wyznała Hyży, wciąż utrzymuje przyjazne relacje z byłymi teściami, jej były i obecny mąż polubili się, a ona ma świadomość, że czasem o niej plotkują. Jak daje do zrozumienia, w obecnych czasach, gdy tradycyjny model rodziny nie jest już jedynym obowiązującym, to nie powinno nikogo dziwić:
"Kiedy nasza córka ma ważne wydarzenia szkolne, spotykamy się wszyscy. Rodzice, obecni partnerzy, nasza patchworkowa rodzina. Mogę usiąść na kawie z byłymi teściami. I wiecie co? Jest naprawdę wesoło. Mój obecny mąż potrafi pożartować z moim byłym z moich humorów i przywar. W końcu obaj znają je doskonale. A ja patrzę wtedy na nich i myślę sobie, że to jest naprawdę coś. Widzę ludzi, którzy po prostu się lubią. Rozwód kończy małżeństwo. Nie musi kończyć rodziny".
Zobacz też:








