Paulina Gałązka w finale "Tańca z gwiazdami"
Wiosenna edycja "Tańca z gwiazdami" weszła w decydującą fazę. W emocjonującym półfinale doszło do zaskakującego zwrotu akcji i wiadomo, że o Kryształową Kulę zawalczą tym razem aż cztery pary.
O prawdziwym szczęściu może mówić Paulina Gałązka, która trenuje pod czujnym okiem Michała Bartkiewicza.
Aktorka zachwyciła jurorów i otrzymała komplet punktów. Niestety okazało się, że duet nie otrzymał wystarczającej ilości głosów i powinien odpaść z rywalizacji.
Wtedy do gry weszli jurorzy i nieoczekiwanie ogłosili, że pomimo tego Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz wystąpią w wielkim finale.
Paulina Gałązka jest kontuzjowana. Co z jej występem w finale?
Teraz przed uczestnikami najważniejszy odcinek. Aktorka nie ukrywa, że chociaż stara się dawać z siebie wszystko, w popisach na parkiecie przeszkadza jej kontuzja żeber, z którą boryka się już od dłuższego czasu.
O szczegółach poinformowała w rozmowie z Pomponikiem.
"To już trwa dwa tygodnie, ta kontuzja. Oczywiście wszystko jest skonsultowane z lekarzem, także dostałam zalecenie, żeby pewnych póz musimy unikać" - zdradziła naszemu reporterowi.
To sprawia, że para musi być szczególnie ostrożna.
"Żadnego podnoszenia za żebra (...). W ogóle nie robimy podnoszeń. Jesteśmy trochę ograniczeni pod tym względem" - dodała.
Paulina Gałązka w finale "Tańca z gwiazdami" chce dać z siebie wszystko
Pomimo tego Paulina Gałązka zapewnia, że w finale postara się zatańczyć na sto procent swoich możliwości.
Z tej okazji zwróciła się bezpośrednio do fanów "Tańca z gwiazdami".
"Drodzy widzowie, przede wszystkim jest nam bardzo miło za wasze wsparcie. To jest dla mnie takie ogromne wyróżnienie, że na nas głosujecie, że nas polubiliście i nie zawiedziemy was. Na pewno chcemy pokazać się z jak najpiękniejszej tanecznej strony" - podsumowała aktorka w rozmowie z Pomponikiem.
Zobacz też:
Doniesienia ws. Urbańskiej potwierdziły się przed długim weekendem. Ogłosiła wspaniałe wieści
Potwierdziło się ws. Nataszy Urbańskiej. Tak wygląda jej codzienność
Prawda ws. Urbańskiej wyszła na jaw po trzech dekadach. Nawet nie podejrzewała








