Magdalena Kumorek szczyt popularności osiągnęła 14 lat temu, gdy wcieliła się w kobietę, zaczynającą wszystko od nowa w serialu "Przepis na życie". Od tamtej pory jej kariera toczy się ze zmiennym szczęściem, jednak aktorka postanowiła nie czekać z założonymi rękami aż się rozpędzi.
Magdalena Kumorek łączy dwie ścieżki kariery
Kumorek kilka la temu postanowiła zadbać o dodatkowe zabezpieczenie i zdobyła uprawnienia coacha, czyli trenera życiowego.
Praktykę postanowiła zacząć od siebie i tak się rozpędziła, że skończyło się rozwodem i przeprowadzką.
Jej decyzja o zakończeniu 18-letniego małżeństwa z kompozytorem Piotrem Dziubkiem nie spotkała się ze zrozumieniem przyjaciół, co w rezultacie doprowadziło do zmiany miejsca zamieszkania.
Magdalena Kumorek ma napięty grafik
Jak wyznała Kumorek z rozmowie z Katarzyną Zdanowicz, "antagonizmy wśród wspólnych znajomych" zmusiły ją do porzucenia ukochanego Wrocławia i zamieszkania w Warszawie.
Po przeprowadzce życie nabrało tempa. Jak wyznała Kumorek w grudniowej rozmowie z Newserią:
"Non stop pracuję. Wchodzę do przedstawienia "Terapia dla par", które już funkcjonuje na rynku, ale ja tam dopiero zaczynam grać, więc jestem na próbach. Za chwilę też zacznę próby do kolejnego przedstawienia, które będzie miało premierę w lutym".
Grafik Kumorek jest tak napięty, że, jak wyznała w tym samym wywiadzie, nawet nie miała czasu obchodzić świąt.
Magdalena Kumorek lubi iść pod prąd
Zresztą aktorka dała się poznać jako osoba niespecjalnie przywiązana do konwenansów czy mód. W czasach, gdy cały show biznes zapuszczał loki i zagęszczał je doczepami, ona ogoliła głowę i brwi. Teraz zaś stanowczo odmawia wygładzania twarzy. Jak wyznała w rozmowie z Newserią:
"Niczego sobie nie wypełniam ani nie rozprasowuję, bo lubię swoje zmarszczki. Mam przebarwienia na twarzy, z którymi próbowałam walczyć, ale one są wspaniałe, oporne, mają swoją historię, wiem, dlaczego się pojawiły, czego są konsekwencją, więc postanowiłam, że nie będę się nimi za bardzo przejmować, po prostu je zaakceptuję".
Na szczęście Kumorek dodaje, że nie ma nic przeciwko samej medycynie estetycznej i ludziom, którzy z niej korzystają, zwłaszcza, że niektórym takie zbiegi bardzo służą. Jej akurat nie:
"Czasem zdarza mi się o siebie zadbać za pomocą lasera albo jakiegoś kwasu, natomiast nie ingeruję za bardzo. Po pierwsze, nie czuję takiej potrzeby, po drugie, wiem, że moje ciało bardzo tego nie lubi. Są kobiety, które super dają sobie z tym radę, ale moje ciało mówi: nie, dziękuję. Więc ja go słucham".
Zobacz też:
Rozwiedziona Kumorek zdobyła się na szczerość. "Trudno jest lubić siebie"
Magdalena Kumorek rozwiodła się po 17 latach. Już nie gryzie się w język. "To jest paradoks"
Zmiana zawodu dała Kumorek do myślenia. Skończyło się rozwodem po 17 latach








