Joanna Racewicz wielu widzom TVP kojarzy się z prowadzeniem "Panoramy" chociaż ostatecznie pożegnała się z programem 10 lat temu.
Joanna Racewicz: tak sobie radziła z życiową tragedią
To właśnie tam Racewicz rozwinęła skrzydła, po odbyciu stażu w "Teleexpressie". W 2004 roku była nawet nominowana do Telekamery.
W kwietniu 2010 roku Joannę Racewicz spotkała ogromna tragedia: śmierć męża, ojca jej jedynego syna. Dziennikarka zawiesiła wtedy karierę na wiele miesięcy, wydawało się wątpliwe, czy w ogóle wróci do mediów. Wróciła, jednak, jak jasno daje do zrozumienia w wywiadach, to, co stało się 14 lat temu wciąż kładzie się głębokim cieniem na jej życiu.
Dziennikarka chwytała się różnych metod: rzucała się w wir pracy albo próbowała na nowo ułożyć sobie życie osobiste, a w międzyczasie nabrała zwyczaju kojenia nerwów w gabinetach medycyny estetycznej.
Joanna Racewicz długo nie chciała tego przyznać
Z czasem pojawiły się obawy, czy aby nie przesadza. Dziennikarka wytrwale dawała im odpór w internetowych wpisach, aż 2 lata temu w rozmowie z Moniką Richardson na jej kanale na YouTube, dała do zrozumienia, że podejrzenia nie były bezpodstawne:
"Był taki moment, który teraz widzę w dokumentach z przeszłości, że to mi się wymknęło kompletnie spod kontroli. Tak bardzo chciałam odzyskać kontrolę nad swoim życiem...".
Odkąd Racewicz przyznała się do ulegania pokusom poprawiania czegoś, co poprawek nie wymagało, zmieniła narrację i teraz ostrzega innych, by nie popełniali jej błędów.
Joanna Racewicz apeluje o ostrożność
Jak dała ostatnio do zrozumienia w rozmowie z Plotkiem, niebezpieczeństwo upatruje w tureckiej ofercie. Coraz więcej Polek lata do Stambułu na operacje plastyczne, a Polacy właśnie tam kupują nowe włosy. Wszyscy tłumaczą swoje decyzje względami finansowymi i przystępnymi terminami zabiegów. Jak radzi Racewicz, warto się zawczasu dobrze zastanowić:
"Jeśli mamy w Polsce do dyspozycji tak znakomitych specjalistów, fachowców, to nie widzę żadnego powodu, żeby się wybierać do Turcji, czy do jakiegokolwiek innego miejsca (...). Ryzykowanie własnego zdrowia, własnego dobrostanu, nawet jeśli w grę wchodzi jakaś oszczędność, jest naprawdę nierozsądne. Namawiałabym, żeby tysiąc razy się zastanowić, zanim taką decyzję się podejmie".
Warto dodać, że wypowiedź ta padła za kulisami gali otwarcia nowej kliniki poprawiającej wygląd, tym razem od strony uzębienia, więc trudno, żeby Racewicz z tej okazji krytykowała ludzi, którzy ją zaprosili. Jednak, jak przekonuje, sprawa ma uniwersalny wymiar, a wie o tym dobrze, bo jej samej zdarzało się przesadzić:
"Pewnie, że tak. Zdarzyło mi się robić takie zabiegi, które nie były mi potrzebne. Na szczęście mam to już za sobą i na pewno w tamto miejsce już nie wrócę".
Zobacz też:
Racewicz nie kryje już szczęścia. Dziennikarka pochwaliła się partnerem
Nowina ws. syna Racewicz dotarła niespodziewanie. "Dzielę się tym za zgodą"
Niespodziewane wieści w sprawie Joanny Racewicz. Nie jest już singielką








