Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Zygmunt i Dorota Chajzerowie: Miłość na życie

Trzydzieści pięć lat minęło jak jeden dzień. Dzieci już dawno dorosły, a znany dziennikarz i jego żona nadal są w sobie zakochani...

Liczy się umiejętność zaakceptowania odmienności, tolerancja i rzecz niezwykle ważna - poczucie humoru - taką receptę na udany związek znalazł Zygmunt Chajzer (65 l.). Sprawdzoną, bo jego szczęśliwe małżeństwo z Dorotą ma imponujący staż.

Poznali się podczas wyborów Miss Lata z Radiem. On był jednym z dziennikarzy prowadzących imprezę, ona - atrakcyjna filigranowa blondynka - startowała w konkursie. Wystarczyło jedno spotkanie, by dziewczyna wpadła mu w oko. Ale nie chodziło tylko o urodę.

Reklama

- Bardziej liczyła się osobowość - tłumaczył. Trafiła go strzała amora, czuł, że spędzi z Dorotą całe życie. Zaprosił ją na tańce, ale mimo starań, pierwsza randka nie wypadła idealnie.

- To był początek lat 80., byliśmy na dyskotece w warszawskim klubie Remont. Pamiętam, że gdy skończyli grać "Przeżyj to sam", Zygmunt przypomniał sobie, że nie wyłączył pralki w mieszkaniu cioci. - Przekonywał mnie, że muszę z nim tam pojechać, bo może zalać lokal - wspomina Dorota.

Chociaż podejrzewała, że to fortel, zgodziła się na nieplanowaną wycieczkę. Rok później wzięli ślub. Wkrótce urodził się ich syn Filip. Sześć lat później powitali na świecie jego siostrę, Weronikę.

Tworzą zgodne małżeństwo, choć ich upodobania się różnią. Ona jest domatorką, on lubi brylować w towarzystwie. Zygmunt uwielbia sport - tę pasję przekazał córce, która jest siatkarką, jego żona wprost przeciwnie.

- Ważne, że jedno nie próbuje przeciągnąć drugiego na swoją stronę. Wtedy nastąpiłaby katastrofa - tłumaczy dziennikarz.

Mają podobne poczucie humoru, spojrzenie na świat i każde z nich toleruje wady partnera. Dorota nie komentuje, gdy mąż obraża się, strzela focha. Wie, że należy po prostu poczekać, aż mu przejdzie.

Małżonkowie ustalili podział obowiązków, który im obojgu odpowiada. - Mamy taki układ, że ja zabiegam o materialną stronę bytu, a Dorota zajmuje się domem - zdradza Zygmunt.

Podkreśla, że ma ogromne szczęście, a ukochaną podziwia za cierpliwość i wyrozumiałość. Potrafili się wspólnie cieszyć, gdy wszystko szło dobrze, ale też trwali przy sobie, gdy pojawiały się problemy.

Przeżyli niejedną burzę, ale dziennikarz, patrząc na żonę, wciąż widzi tę samą piękną dziewczynę, która zachwyciła go ponad trzy dekady temu.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Zygmunt Chajzer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »