"Ranczo" powróci do TVP. Jest oficjalna decyzja
Od kiedy wiadomo, że serial "Ranczo" ma powrócić z 11. sezonem, nie cichną plotki na ten temat. Fani wyczekują informacji, kiedy dokładnie rozpoczną się zdjęcia do nowej odsłony serialu. Twórcy i obsada serialu chętnie opowiadają o swoich wspomnieniach z serialem i nadziejach na nowy sezon.
Nieco daleki od tego jest jednak Cezary Żak. Aktor sceptycznie zapatruje się na kolejne 6. odcinków serialu, choć zapowiedział już swój udział w produkcji.
Cezary Żak otwarcie o powrocie "Rancza". Ocenił decyzję reżyserów
Cezary Żak w najnowszym wywiadzie odniósł się do radosnych wieści, które w ostatnim czasie obiegły media.
Aktor, który przez lata wcielał się w rolę wójta Pawła Kozioła i proboszcza Piotra Kozioła, zapowiedział, że powróci na plan zdjęciowy, by nagrać nowe odcinki serialu.
Nie ukrywa jednak, że myśl o powrocie formatu, który stał się legendą polskiej telewizji, napawa go strachem.
"Niejednokrotnie powtarzałem, że się boję tego powrotu. Nie wiem, czy to dobrze, że wracamy. Natomiast też (...) na pewno nie odmówię grania tym, w sześciu odcinkach, dlatego, że jestem winny to publiczności i scenarzyście (...) Andrzejowi Grembowiczowi, reżyserowi Wojtkowi Adamczykowi i producentowi, więc to zrobimy. Natomiast czy my dobrze zrobimy i czy ta historia tych sześciu odcinków zajmie publiczność, tego nie wiem" - skomentował Cezary Żak w rozmowie w podcaście "Lustra".
Gwiazdor "Rancza" drży przed tym, że nowe odcinki nie odniosą sukcesu, a w związku z tym popsują dotychczasową legendę, która narosła wokół show.
"Ja też się boję, że popsujemy legendę. Uważam, że się nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki" - dodał.
Żak wspomina nowe odcinki "Miodowych lat". To samo czeka nowe "Ranczo"?
Aktor porównał wielki powrót "Rancza" do nowych odcinków "Miodowych lat", innego kultowego serialu, w którym grał.
Żak nie ukrywał, że całe przedsięwzięcie okazało się chybionym pomysłem, a widzowie nie byli w stanie na nowo zagłębić się w tej historii.
"Zrobiliśmy 17 odcinków 'Całkiem nowych Miodowych lat', które się działy już nie w teatrze na żywo, z publicznością, tak jak te poprzednie, tylko były kręcone jak normalny serial - w plenerze, we wnętrzach naturalnych i to była klapa kompletna, bo się zmienił gatunek telewizyjny" - zdradził w najnowszym wywiadzie.
Zdaniem Cezarego Żaka o porażce nowej odsłony przesądziło rozbudowanie historii o wątek rodzicielstwa, który znacząco wpłynął na fabułę. To sprawiło, że cały koncept znany odbiorcom zmienił się tak bardzo, że nie potrafił zapewnić im takiej rozrywki jak kiedyś.
"Inaczej zaczęliśmy grać. Gorsze były scenariusze i historie, które tam graliśmy, pojawiły się dzieci. Siłą tamtych 'Miodowych lat' było to, że nie było dzieci. Te nasze żony urodziły dzieci. O czym innym była historia i ona już tak nie zajmowała publiczności" - skwitował.
Zobacz także:
Żak nagle wyjawiła ws. planów. Mąż inaczej wyobrażał sobie przyszłość
Żak kilka godzin temu niespodziewanie przekazał ws. zmian. To już pewne
Miesiącami plotkowano o powrocie, a tu takie wieści ws. "Rancza". Reżyser wyjawił całą prawdę








