Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Magdalena Boczarska ma za sobą czwarty odcinek "Tańca z gwiazdami". Aktorka wystąpiła w nim u boku tancerza Jacka Jeschke oraz swojego ukochanego Mateusza Banasiuka, którego zaprosiła do występu w rodzinnym odcinku show.
Wspólnie zatańczyli tango, za które otrzymali maksymalną notę od jurorów w postaci 40 punktów.
Tomasz Wygoda o występie Boczarskiej. Nie przebierał w słowach
Tuż po emisji odcinka Tomasz Wygoda przed kamerą Pomponika wylewnie ocenił taniec wspomnianej trójki. Nie szczędził komplementów.
"Wszystko zrobili. Tam nie można się do niczego przyczepić. Tak jakby oni w ogóle dorastali do tego. Czas, życie na nich czekało" - zaznaczył.
Juror "Tańca z gwiazdami" nie ukrywał, że długo zwlekał z przyznaniem Boczarskiej dziesiątki, lecz w czwartym odcinku nie mógł już dłużej czekać.
"Raz, że Jacek jest fantastyczny, Magda tak pięknie pracuje. Nie dałem nigdy dziesiątki, a widziałem, że oni są bardzo blisko. I przyszedł Mateusz, który powiedział, że wraca po tym upokorzeniu przez życie, że go odrzucili tuż przed tym, jak miał to tango zatańczyć, a tak marzył, żeby z Magdą zatańczyć i on wraca w jakiejś gotowości" - dodał w rozmowie z Damianem Glinką, nawiązując do faktu, że Mateusz Banasiuk brał udział w wiosennej edycji "Tańca z gwiazdami" w 2014 roku.
Zgranie Boczarskiej i jej partnerów tanecznych zaskoczyło Wygodę, który nie ukrywa, że w trakcie ich występu w pewnym momencie stracił rachubę i nie rozróżniał, który z mężczyzn to przydzielony jej tancerz, a który to jej życiowy partner.
"To, co zrobił, jak pięknie partnerowali z Jackiem, jejku jakie to było wyważone. To partnerowanie. W pewnym momencie nie wiedziałem, które ciało ubrane na czarno jest Jacka, a które Mateusza. I na końcu on tak pięknie skoczył (...) i to całe napięcie długo kształtowane się wtedy [rozładowało - przyp. red.]. Dziękuję bardzo, pozamiatane" - podsumował juror.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Wygoda o faworyzowaniu Boczarskiej. "Została upokorzona"
Po fenomenalnym występie Boczarskiej w sieci zaczęły się jednak mnożyć głosy, sugerujące, jakoby jurorzy mieli faworyzować aktorkę.
Skonfrontowany z tematem Wygoda postawił sprawę jasno. Jego zdaniem aktorka została upokorzona.
"Wręcz przeciwnie. Dzisiaj powiem, że ona została upokorzona dlatego, że dali nam tylko dziesiątki, a powinna dostać co najmniej jedenastkę" - stwierdził bez ogródek.
Juror jest przekonany o tym, że wysokie noty Boczarskiej to wynik wyłącznie jej ciężkiej pracy.
"Jak ona miała u mnie zawsze 8-ki, 9-tki praktycznie. (...) Myśmy ją cały czas utrzymywali tuż, tuż (dziesiątki - przyp. red.), a ona pracowała. Przyszedł Mateusz i w końcu pokazali taką klasę. Oni czekali cztery tygodnie i cały ten proces rozkręcania i przygotowań.
Zobacz także:
Wygoda nie miał wyjścia. Musiał wytłumaczyć zachowanie Pavlović wobec Natsu [POMPONIK EXCLUSIVE]
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








