Gwiazdy wspominają Stanisława Sojkę. Podczas koncertu wystąpili jego najbliżsi
Pierwszy dzień tegorocznego Top of the Top Sopot Festivalu upłynął pod znakiem wspomnień o Stanisławie Sojce. Przypomnijmy, że artysta zmarł 21 sierpnia 2025 roku, tuż przed planowanym występem na festiwalowej scenie.
W tym roku podczas wyjątkowego koncertu hołd oddali Stanisławowi Sojce nie tylko znani artyści, ale także najbliżsi członkowie rodziny. W wydarzeniu wzięli udział jego brat Leszek, syn Jakub oraz wnuczka Nina. To właśnie występ najmłodszej przedstawicielki rodu Sojków wzbudził największe emocje.
Wnuczka Stanisława Sojki zrobiła furorę na scenie. Fani są zachwyceni
Szczególną uwagę widzów Top of the Top Sopot Festivalu przyciągnął występ Niny Sojki. Wnuczka Stanisława Sojki wzięła udział w zbiorowym wykonaniu słynnego utworu "Zależy mi". Jej głos zrobił jednak na publiczności tak duże wrażenie, że internauci szybko zaczęli komentować nie tylko jej talent, ale również urodę.
- "Ma dziewczyna głos. A przy tym taka ładna".
- "Piękna i zdolna, brawo. Brawo, Nina! Piękne frazy, piękna prezencja".
- "Takich młodych, utalentowanych, skromnych artystów brakuje na polskiej scenie muzycznej. Nic nie musi udowadniać na siłę, prowokować strojem czy wyglądem. Wychodzi, śpiewa i zachwyca. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będzie można ją usłyszeć".
- "Najlepszy koncert, jaki ostatnio można było zobaczyć na polskiej scenie".
- "Lepiej zaśpiewała od dzisiejszych 'wielkich gwiazd', które wystąpiły na scenie. Skromniej, delikatniej. Brawo!".
Zachwycali się internauci w mediach społecznościowych.
Nina pojawiła się także na scenie u boku Kasi Sienkiewicz, z którą wykonała utwór "Są na tym świecie rzeczy".

Nina Sojka zdradziła, co z jej karierą. Wiele zawdzięcza dziadkowi
Występ Niny Sojki na sopockiej scenie sprawił, że wiele osób zaczęło zastanawiać się, czy dziewczyna pójdzie w ślady swojego słynnego dziadka i na stałe zwiąże swoją przyszłość z muzyką.
Jak dotąd Nina nie ma jednak sprecyzowanych planów zawodowych. Choć kiedyś częściej myślała o karierze scenicznej, dziś podchodzi do tego pomysłu z dużo większym dystansem. Nie ukrywa jednak, że to właśnie dziadek zaszczepił w niej miłość do muzyki.
"To jest pytanie, dużo osób mi je z rodziny zadaje. Dużo o tym myślałam. Również przez mojego dziadka poszłam do szkoły muzycznej na fortepian, także kiedyś było takie marzenie, aczkolwiek odsuwam się troszkę od tego. Nie wiem, jak pokaże czas. Oczywiście występowanie na scenie jest dla mnie ogromną przyjemnością, ale zobaczymy, co czas pokaże" - cytuje ją "VIVA!".
Zobacz też:
Co za skandal po wykonaniu piosenki Sojki w Opolu. "Ale wstyd"
Nowe fakty ws. śmierci Stanisława Soyki. Śledczy zabrali głos
Tak dziś wygląda grób Soyki. Minął ponad miesiąc od pogrzebu, a tu taka zmiana








