Reklama

Reklama

Reklama

Witold Paszt: Porażające wieści płyną po pogrzebie gwiazdora. Oto co wydarzyło się na cmentarzu!

Witold Paszt zmarł po długiej walce z chorobą w połowie lutego. 18 marca odbył się ceremonia pogrzebowa lidera VOX, na której zjawiły się tłumy. Rodzina poprosiła, by nie relacjonować w internecie uroczystości, choć taki Rafał Brzozowski postanowił jednak co nieco na swoim Instagramie pokazać. Nie pokazał jednak tego, o czym teraz donosi jeden z tabloidów. Relacja z cmentarza jest niezwykle poruszająca...

Witold Paszt zmarł 18 lutego, o czym poinformowały pogrążone w żałobie córki lidera VOX. Pogrzeb odbył się dokładnie miesiąc później. Na ceremonii w Zamościu pojawiły się tłumy. Rodzina gwiazdora poprosiła, by nie przynoszono kwiatów i nie rejestrowano pogrzebu. 

"Uprzejmie prosimy uczestników pogrzebu o nierejestrowanie przebiegu uroczystości. Smartfony niech zostaną w kieszeniach. Prosimy także o nieskładanie kondolencji na cmentarzu. Przedstawicieli mediów prosimy o niefotografowanie nas i naszych najbliższych w trakcie całej uroczystości. Tata nade wszystko cenił prywatność swoją i swojej rodziny" - prosiła rodzina.

Reklama

Co działo się na pogrzebie Paszta?

Do tej prośby nie zastosował się m.in. Rafał Brzozowski, który wrzucił na Instagram relację, dodając podpis "Żegnaj Wiciu". Gwiazdor TVP pokazał nagranie z kaplicy, cmentarza oraz wycieczki po Zamościu.

Teraz zrelacjonować to, co działo się na cmentarzu postanowił "Super Express". Informacje tabloidu chwytają za serce...

Uwagę reportera gazety zwrócił widok znad trumny, gdzie opłakiwała Paszta najbliższa rodzina, ale bez mamy artysty. 

Zapłakana matka Witolda Paszta ledwo trzymała się na nogach

"Ból po stracie dziecka nigdy nie mija. Przekonała się o tym dwukrotnie mama Witolda Paszta. Pani Aldona (98 l.), która przed laty straciła córkę, w piątek pochowała ukochanego syna. Zapłakana kobieta ledwo trzymała się na nogach podczas ceremonii pogrzebowej" - czytamy. 

Osoba z otoczenia rodziny wyjawiła coś niezwykle poruszającego...

"Pani Aldona nie miała siły, jest schorowana, ale pojawiła się, by pożegnać syna. Był dla niej przygotowany wózek, ale postanowiła iść pieszo. Pomagała jej wnuczka. Jednak matczyny ból był tak wielki, że kobieta nie była w stanie uczestniczyć w pochówku na cmentarzu" - zdradza "Super Expressowi" znajomy rodziny. 

Okazuje się, że to syn w ostatnich latach opiekował się schorowaną matką. 

"Witold mieszkał obok mamy. Był dla niej wsparciem. Teraz kobietą zajmie się jej drugi syn oraz ukochana wnuczka" - czytamy.

Zobacz też:

Władimir Putin z nożem w plecach. Wstrząsające wieści z Rosji! "To nazwisko jego następcy"

Władimir Putin przemawiał w kurtce za 1,5 miliona rubli! Ostra reakcja włoskiego producenta

Julia Wieniawa zrobiła sobie tatuaż na Bali. Fani są przerażeni!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Witold Paszt

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy