Michałowski komentuje odejście Dowbora. Dowiedział się dzień wcześniej
W czwartkowy poranek doszło do niespodziewanego zwrotu akcji w programie śniadaniowym TVN. Maciej Dowbor, który wówczas stanął przed kamerą u boku Sandry Hajduk-Popińskiej, ogłosił, że występuje w roli prowadzącego "Dzień Dobry TVN" po raz ostatni.
Syn Katarzyny Dowbor zdecydował się bowiem na odejście z formatu.
Jego decyzja zaskoczyła nie tylko fanów programu, ale również kolegów z pracy. O swoich odczuciach związanych z decyzją Dowbora opowiedział m. in. Damian Michałowski.
W najnowszym wywiadzie przyznał, że nie zdołał się powstrzymać i obejrzał ostatni odcinek, w którym Dowbor żegnał się z widzami.
"To była dla nas bardzo duża niespodzianka, bo nie spodziewaliśmy się takiego ruchu. Ale to pokazuje, jak szczelne są korytarze u nas. Dzień wcześniej zadzwoniła do nas szefowa i mówi: "Słuchaj, Damian, nie wiem, czy już wiesz, ale...". Opowiada historię, czyli nikt się nie wygadał i jest szczelny team. I to też pokazuje podejście innych, że wszyscy chcieli to załatwić po dżentelmeńsku, z klasą" - zdradził Michałowski.
Michałowski nie kryje podziwu wobec Dowbora. Zwrócił uwagę na jedno. "To był śmiech przez łzy"
Michałowski podziwia Dowbora za to, w jaki sposób poinformował o swoim odejściu. Jego ostatni występ w programie śniadaniowym oglądał z uwagą i dostrzegł wzruszenie, które towarzyszyło doświadczonemu koledze podczas nagrań.
"'Dzień dobry TVN' i Maciek chcieli to zrobić na swoich zasadach. (...). I było wzruszenie, i było zaskoczenie, nie było żadnej złej krwi. To był uśmiech przez łzy. Fajne to były emocje, sam oglądałem tego dnia "DDTVN". (...). To było pożegnanie z klasą, takie, jakie każdemu bym życzył. Bo dobrze się na to patrzyło, bez awantur, kontrowersji. A różnie bywało, nie tylko tu, ale w innych programach" - powiedział.
Michałowski o zaskoczeniu widzów i reakcji prowadzących "To nie jest trzęsienie ziemi"
Zdaniem Michałowskiego, Dowbor wybrał dobre wyjście i pożegnał się z programem z klasą. Prezenter śniadaniówki jest jednak przekonany, że bez względu na wszystko, dla wielu widzów odejście jednej z najbardziej znanych twarzy show będzie wielkim szokiem. Podobnie jak dla współprowadzących program.
"Odejście prowadzącego to nie jest trzęsienie ziemi, ale bardzo duża zmiana. Dla widzów, dla nas (...). Zmiana prowadzącego jest czymś zaskakującym. Jeśli to robić, to robić tak: kurczę, fajnie było" - podsumował.
Zobacz także:
Ledwie Dowbor kupiła dom w Hiszpanii, a już narzeka. Musi się z tym pogodzić








