Życie Viki Gabor do niedawna obfitowało w pozytywne wydarzenia. Piosenkarka wzięła tradycyjny ślub z Giovannim Trojankiem w 2025 roku, a o jej zbliżającym weselu rozpisywały się media w całym kraju. Według polskiego prawa zakochani jedynie się ze sobą zaręczyli.
Nagła zmiana statusu singielki poruszyła bowiem jej fanów, którzy nie kryli zaskoczenia, ponieważ gwiazda nie afiszowała się w przestrzeni publicznej ze swoją relacją.
Wszystko zmieniło się w momencie, gdy jej ojciec zaczął mieć problemy. Choć wokalistka otwarcie odcięła się od jego uczynków i przyznała, że sytuacja jest dla niej wyjątkowo trudna, decyzje taty zaczęły mieć realny wpływ na jej prywatne sprawy. Zwłaszcza na plany związane z ukochanym.
Kłopoty w raju Viki Gabor. Rodzina Trojanka zaczęła odnosić się do wesela z ostrożnością
Bliscy Giovanniego Trojanka nadal wspierają Viki, lecz z dużo większą ostrożnością podchodzą do snucia planów na przyszłość pary.
"My wszyscy czekaliśmy na rozwój sytuacji, o której wszyscy wiedzą. I dlatego też podchodzimy do tego bardzo delikatnie, ostrożnie i rozważnie, żeby nic nikomu tutaj nie zrobić. (...) Wesele, ślub, a skąd pieniądze? Różnie to bywa" - mówi "Faktowi" Bogdan Trojanek.
Obecnie priorytety rodziny nie są skupione na weselu.
"Wszyscy się wstrzymujemy z takimi rzeczami. Najważniejsze jest szczęście i dobro. Są szczęśliwi" - podkreśla.
Viki Gabor snuje plany z ukochanym. Chcą się usamodzielnić
Jednocześnie dziadek Giovanniego zapewnia, że problemy ojca Gabor nie odbiły się na jej relacji z jego wnukiem. Para wciąż jest w sobie zakochana i planuje wspólnie kolejne kroki.
Możliwe, że będą chcieli razem zamieszkać.
"Są szczęśliwi, latają sobie do Wielkiej Brytanii i z tego, co wiem, chcą się usamodzielnić" - zdradził.

Zobacz także:
Joanna Kurska przekazała wieści ws. Viki Gabor. Życzy jej jednego, otwiera się w nowym oknie








