Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Krzysztof Kwiatkowski zapytany o faworyzowanie w "Tańcu z gwiazdami"
Krzysztof Kwiatkowski w "Tańcu z gwiazdami" występuje u boku Sary Janickiej. Kolejne tygodnie oznaczają dla tej pary przygotowania do nowych choreografii, występy na żywo i oceny jurorów. Na punktach przyznawanych za stołem jurorskim sprawa jednak się nie kończy. O dalszych losach uczestników współdecydują również widzowie.
Tuż po czwartym odcinku Kwiatkowski i Janicka udzielili wywiadu dla Party. W rozmowie pojawił się temat ocen i ewentualnych różnic w podejściu jurorów do poszczególnych par. Padło pytanie, czy niektórzy uczestnicy mogą liczyć na bardziej przychylne traktowanie.
"Czy wy się zgadzacie z tym, że jurorzy trochę bardziej kogoś faworyzują?" - zostali zapytani aktor i jego taneczna partnerka.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Krzysztof Kwiatkowski akcentuje znaczenie widzów "Tańca z gwiazdami"
Kwiatkowski nie odpowiedział wprost. Nie wskazał żadnego uczestnika ani nie potwierdził sugestii zawartej w pytaniu. Zamiast tego zwrócił uwagę na specyfikę programu rozrywkowego, którego stał się częścią. Siebie i pozostałych uczestników porównał do "trybików" w większej machinie.
Aktor podkreślił, że skupia się na zadaniu, które ma do wykonania razem z Janicką. Ocenę ich pracy pozostawia jurorom i publiczności. Gdy przeszedł do kwestii dalszego udziału w programie, szczególnie mocno zaakcentował znaczenie głosów widzów. W końcówce wypowiedzi wspomniał o nich aż trzykrotnie.
"Show rządzi się swoimi prawami, wchodzimy w pewną machinę programu rozrywkowego i jesteśmy oceniani tak, a nie inaczej. Widzowie też oceniają tak, a nie inaczej, więc jesteśmy pewnego rodzaju trybikami i robimy to, co do nas należy. Wykonujemy swoją pracę jak najlepiej potrafimy, na 200%, a już nasze losy tak naprawdę zależą od widzów, widzów i jeszcze raz widzów" - powiedział Kwiatkowski.

Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








