Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Frycz i Kosiński zostali rodzicami. Taki zwrot tuż przed "Tańcem z gwiazdami"
W życiu Olgi Frycz sporo się dzieje. Niespełna dwa miesiące temu aktorka po raz trzeci została mamą. Ojcem Jasia jest Albert Kosiński, tancerz występujący obecnie w "Tańcu z gwiazdami".
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Podczas gdy mężczyzna intensywnie trenuje z Izą Miko (szczególnie teraz, gdy w kolejnym odcinku para będzie musiała postarać się o pozostanie w programie w specjalnej dogrywce), jego ukochana kibicuje mu z domu wraz z ich synem.
A teraz niespodziewanie 39-latka ogłosiła ws. najbliższej przyszłości. Tego ludzie się nie spodziewali.
Ledwo Olga Frycz ogłosiła i już się zaczęło. "Możecie zgadywać"
W środowe przedpołudnie Frycz przekazała zaskakujący komunikat na Instagramie. Tuż pod zdjęciem z charakterystyczną dla "Tańca z gwiazdami" identyfikacją wizualną (kulą dyskotekową i fioletowym tłem) i własną sylwetką ogłosiła, że weźmie udział w następnej edycji.
"Kochani, to już oficjalne! Aaa! No i jak to mówią: 'nigdy nie mów nigdy'" - napisała wyraźnie podekscytowana Olga.
"Bardzo się cieszę i żałuję, że nie mogę Wam zdradzić, kto będzie moim partnerem tanecznym. Możecie zgadywać" - zachęciła przekornie.
Trudno przecież spodziewać się, że mógłby być to ktokolwiek inny, niż jej życiowy partner, wspomniany Kosiński. Zarówno on, jak i Jacek Jeschke w wymowny sposób skomentowali jej wpis, dodając tylko roześmiane emotki.
A dlaczego tak się stało? Odpowiedź jest prosta...
Wielkie poruszenie po słowach Olgi Frycz. Aż Komarnicka zareagowała
Trzeba wziąć pod uwagę, że aktorka podzieliła się tą informacją ze światem w dość nietypowy dzień, tj. 1 kwietnia, kiedy na wszystkie takie rewelacje trzeba patrzeć przez palce.
Niektórzy dali się jednak na to złapać i z pełną powagą dopytywali, jak to możliwe, że tak szybko po narodzinach pociechy gwiazda weźmie udział w wymagającym fizycznie show. Frycz szła jednak w zaparte i twierdziła, że do jesiennej edycji z pewnością wróci do formy.
Ale większość komentujących zrozumiała jej żart i zareagowała na niego rozbawieniem. Nieoczekiwanie głos zabrała też Emilia Komarnicka, która pożegnała się z produkcją o wiele szybciej, niż powszechnie się spodziewano.
"I będziesz tańczyć ze mną, wszak jestem tancerką" - napisała, z ironią odnosząc się do krążących plotek na temat jej rzekomego doświadczenia tanecznego, które miało jej ułatwić przygotowania do programu, a finalnie prawdopodobnie przyczyniło się do jej wczesnego odpadnięcia.
Olga Frycz już nie kryje o "Tańcu z gwiazdami". Właśnie oficjalnie ogłosiła
Natomiast co do samej Olgi temat jej udziału w show nie jest zupełną nowością. To przecież właśnie z uwagi na to, że była brana pod uwagę przez produkcję, Frycz zapisała się na trening do... Alberta Kosińskiego, z którym potem połączyła ją miłość. Do teraz można znaleźć na jej Instagramie nagrania z ich wspólnych prób.
Ale aktorka wcale nie chciałaby ćwiczyć pod okiem własnego wybranka. Wolałaby zdecydowanie kogoś innego...
"Chodzi o energię i wiem, że jeszcze przede mną lata wcześniej Olga miała też próbną lekcję z Michałem [Bartkiewiczem]. Myślę, że mieliby wspólne flow na pewno" - mówił niedawno Albert w rozmowie z Pudelkiem.
Czyżby więc żart o udziale Olgi Frycz w "Tańcu z gwiazdami" kiedyś miał stać się prawdą? Czas pokaże.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Tuż po odpadnięciu Komarnickiej z "TzG" Olga Frycz nie wytrzymała. Nie mogła przemilczeć
Ledwie Kosiński powitał na świecie syna, a tu takie wieści. Frycz potwierdziła doniesienia
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








