Doda Rabczewska w ostatnich dniach przechodziła bardzo trudne chwile. Piosenkarka przekazała fanom, że jej ukochany pupil Foxy bardzo źle się czuje i trafił pod opiekę specjalistów.
W ostatnim komunikacie gwiazda nie traciła nadziei, że będzie jeszcze dobrze.
"Jesteśmy na etapie dobrej myśli" - wyznała zapłakana.
Następnie podziękowała fanom za wsparcie oraz wszystkie dobre słowa:
"Mam wrażenie, że działa. Więc cokolwiek robicie, nie przestawajcie, bo działa" - zaapelowała do ludzi.
W sobotę przed południem niestety potwierdziły się doniesienia ws. Dody. "Zabrakło kilku dni"
Niestety, w sobotnie przedpołudnie potwierdziły się najgorsze doniesienia. Na swoim Instagramie załamana gwiazda przekazała, że Foxy odszedł.
"Mój ukochany przyjaciel dzień po swoich trzecich urodzinach zmarł. Serce nie wytrzymało, mimo że już poprawiał się oddech. Zabrakło kilku dni…" - przekazała zdruzgotana celebrytka.
Na koniec dodała przejmująco: "Dziś umarliśmy razem, a tylko tobie przestało bić serce".
Zobacz też:








