Wyszło na jaw ws. Agnieszki Więdłochy. Sama ogłosiła
Agnieszka Więdłocha jest obecna w rodzimym show-biznesie od wielu lat, a mimo to wciąż udaje jej się pozostać jedną z najbardziej tajemniczych gwiazd ekranu. Aktorka, która prywatnie związana jest z Antonim Pawlickim bardzo dba o to, by jej życie osobiste pozostało na gruncie prywatnym.
"W dzisiejszym świecie social mediów jest to, szczerze mówiąc, proste, dlatego, że wystarczy po prostu samemu tego życia prywatnego nie pokazywać" - podsumował mąż artystki w rozmowie z "Telemagazynem".
Agnieszka Więdłocha postanowiła zrobić pewien wyjątek i w rozmowie z Beatą Biały pokusiła się o kilka osobistych refleksji. Na pytanie o to, czy miłość to dla niej pewność czy niepewność, odparła:
"Pewność. W moim życiu jest już wystarczająco dużo niepewności. Miłość musi być czymś stałym, czymś, co daje ukojenie, a nie kolejnym polem walki. Miłość musi być na zawsze" - wyznała na łamach książki "Kobiece gadanie".
Agnieszka Więdłocha stawia sprawę jasno. To koniec domysłów
Aktorka opisała także, czym według niej jest prawdziwa miłość. Uradowana Więdłocha potwierdziła radosne doniesienia:
"A może właśnie miłość jest tą pewnością, że bez względu na to, co się wydarzy, nie zostanie przekroczona żadna granica. Nie umiem tego dokładnie nazwać, ale może na tym polega prawdziwa miłość - na jakimś pierwotnym przywiązaniu, intuicyjnej pewności, że to jest na zawsze. Bo przecież chciałabym, żeby było na zawsze. Pamiętam, jak nas obserwowano z boku: 'Pasujecie do siebie jak klocki, wystarczy tylko je poskładać'. I tak, to daje pewność. Skąd ona się bierze? Nie wiem. Nie wiem, czy ktokolwiek potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Po prostu albo czujesz, że to jest to, albo nie. I nawet gdy nadchodzą gorsze dni, to nie jest to powód do pakowania walizek, tylko sygnał, że coś trzeba w sobie przerobić, żeby nie stracić tej drugiej osoby. Może miłość to po prostu instynkt - coś, czego nie analizujesz, tylko czujesz. Jakby ktoś w środku ciebie mówił: 'To tutaj'" - podkreśliła.
ZOBACZ TAKŻE:
Więdłocha i Pawlicki sporo tracą na ochronie prywatności. "Trzeba jasno to powiedzieć"








